Reklama

Monika Strączek: nasza oferta jest naprawdę różnorodna i cały czas staramy się ją rozwijać, odpowiadając na potrzeby i zainteresowania mieszkańców

Gminne Ośrodki Kultury i Sportu odgrywają ważną rolę w życiu lokalnych społeczności. To miejsca, które nie tylko organizują wydarzenia kulturalne, sportowe i rekreacyjne, ale również integrują mieszkańców, rozwijają talenty i pielęgnują lokalne tradycje. Przykładem takiej działalności jest Gminny Ośrodek Kultury i Sportu w Pcimiu, który poprzez różnorodne inicjatywy angażuje dzieci, młodzież, dorosłych i seniorów, tworząc przestrzeń do wspólnego działania, rozwijania pasji i budowania więzi międzypokoleniowych. O bieżącej aktywności Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu w Pcimiu, a także o planach rozmawiamy z dyrektor jednostki Moniką Strączek.

 

Czym dziś żyje GOKiS Pcim? Co obecnie najbardziej angażuje zespół i mieszkańców?

Chyba najkrócej można powiedzieć: żyjemy tym, co przed nami. A kalendarz mamy naprawdę bardzo intensywny. Z jednej strony przygotowujemy się do koncertu maryjnego „Matko z tysiąca poranionych obrazów”, a z drugiej już pracujemy nad kolejnymi wydarzeniami. Przed nami między innymi jubileusz 30-lecia pracy twórczej naszej lokalnej poetki Jadwigi Maliny z Trzebuni, konkurs piosenki aktorskiej dla dzieci i młodzieży oraz konkurs gwary kliszczackiej „Pogodani” i „Niepodległa w piosence”

W tej chwili trwa również Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Elżbiety Guśpiel, który z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem. W ubiegłym roku otrzymaliśmy rekordową liczbę zgłoszeń – blisko 200 prac, nie tylko z różnych zakątków Polski, ale również z zagranicy. To dla nas ogromna satysfakcja, bo pokazuje, że działalność GOKiS-u może mieć zasięg znacznie szerszy niż tylko nasza najbliższa społeczność.

Reklama

Ale oczywiście GOKiS to nie tylko duże wydarzenia i konkursy. Od momentu, kiedy wróciliśmy do swojej siedziby w budynku OSP, odbywają się u nas spotkania i warsztaty dla seniorów oraz osób z niepełnosprawnością, niektóre z tych osób po raz pierwszy mogły do nas przyjść dzięki możliwości skorzystania z nowej windy w budynku, prowadzimy również zajęcia artystyczno-plastyczne i rękodzielnicze dla przedszkoli i szkół. Współpracujemy również ze Stowarzyszeniem „Nadzieja”, Gminnym Klubem Emerytów i Rencistów oraz GOPS w Pcimiu. Zależy nam na tym, żeby ośrodek był miejscem otwartym dla różnych grup mieszkańców – miejscem, gdzie można rozwijać pasje, spotkać się z drugim człowiekiem albo po prostu dobrze spędzić czas.

We wrześniu rozpoczęliśmy również nabory do naszych orkiestr, zespołów, świetlic i stałych zajęć dla dzieci. Udało się je przeprowadzić bardzo sprawnie i od października wszystkie zaplanowane grupy i sekcje już działają. To zawsze jest dla nas szczególny moment – po wakacyjnej przerwie kiedy ośrodek znowu zaczyna tętnić życiem, pojawiają się dzieci, rodzice, uczestnicy zajęć i prowadzący.

Reklama

A my już patrzymy dalej. Przed nami spektakl muzyczny „Powróćmy jak za dawnych lat” przygotowany przez Teatr ITAN z Krakowa, a później coraz bliżej święta Bożego Narodzenia. To oznacza przygotowania do dwóch jarmarków bożonarodzeniowych – w Pcimiu i w Krakowie – i oczywiście co towarzyszy temu mnóstwo pracy naszych zespołów i grup, które przygotowują swoje świąteczne występy i koncerty noworoczne.

Dlatego rzeczywiście trudno wskazać jedno wydarzenie, którym obecnie żyjemy. GOKiS żyje wieloma rzeczami jednocześnie – wydarzeniami, zajęciami, spotkaniami i przede wszystkim ludźmi, którzy w nich uczestniczą. I chyba właśnie to jest w tej pracy najciekawsze: że każdy dzień przynosi coś nowego, a każdy może znaleźć tutaj coś dla siebie.

Reklama

Jak wygląda aktualna oferta GOKiS-u? Jakie zajęcia odbywają się regularnie i do kogo są przede wszystkim kierowane?

Nasza oferta jest naprawdę różnorodna i cały czas staramy się ją rozwijać, odpowiadając na potrzeby i zainteresowania mieszkańców. Największą grupę stanowią oczywiście dzieci i młodzież, dlatego to właśnie dla nich przygotowujemy najwięcej regularnych zajęć.

W tym roku szkolnym mamy między innymi zajęcia szachowe, wokalne oraz naukę gry na pianinie, skrzypcach, gitarze, heligonce i basach. Działają „Młodzi Śpiewni”, teatr i zespół „Mali Pcimianie”. Prowadzimy również zajęcia plastyczne i robotykę, a dzieci i młodzież mogą także uczyć się języka angielskiego.

Reklama

Bardzo cieszy nas to, że dzieci i młodzież tak chętnie korzystają z tej oferty. Po wrześniowych naborach wszystkie zaplanowane grupy ruszyły i naprawdę widać, że po wakacyjnej przerwie ośrodek na nowo wypełnił się młodymi ludźmi. Dla nas to najlepszy dowód na to, że takie miejsce jest potrzebne.

Ale oczywiście GOKiS nie jest tylko dla dzieci. Zależy nam, żeby każdy mieszkaniec, niezależnie od wieku, mógł znaleźć tutaj coś dla siebie.

Ważna jest dla nas również kultura lokalna i tradycja. Chcemy, żeby dzieci i młodzież miały możliwość poznawania muzyki, gwary, folkloru i lokalnych zwyczajów, ale jednocześnie żeby mogły rozwijać się w obszarach, które są dla nich interesujące i bliskie współczesności. Dlatego zachęcamy do udziału w zajęciach naszych zespołów regionalnych „Mali Pcimianie” oraz „Trzebunianie”

Reklama

Myślę, że właśnie różnorodność jest jedną z największych wartości naszej oferty. Ktoś przychodzi, bo chce śpiewać, ktoś inny chce nauczyć się gry na instrumencie, jeszcze ktoś odkrywa w sobie zamiłowanie do teatru, plastyki, robotyki czy tradycji regionalnej.

I właśnie o to nam chodzi – żeby GOKiS był miejscem, w którym można nie tylko uczestniczyć w gotowych wydarzeniach, ale przede wszystkim coś stworzyć, nauczyć się, rozwijać swoje pasje i spotkać innych ludzi. Chcemy też cały czas słuchać mieszkańców, bo oferta domu kultury powinna żyć razem z nimi i zmieniać się wraz z ich potrzebami.

Reklama

Które zajęcia cieszą się obecnie największym zainteresowaniem? Czy są takie, na które trudno znaleźć wolne miejsce?

Zdecydowanie największym zainteresowaniem cieszą się zajęcia szachowe, wokalne oraz nauka gry na pianinie i skrzypcach oraz zajęcia ruchowe dla seniorów, które prowadzimy przy współpracy z Centrum Seniora z Drogini. To właśnie na te zajęcia chętnych jest najwięcej i niestety nie zawsze jesteśmy w stanie odpowiedzieć na wszystkie zgłoszenia. W tych grupach miejsc po prostu brakuje.

Bardzo cieszy nas też to, że zainteresowanie nie dotyczy tylko jednego rodzaju aktywności. Każdego roku obserwujemy, jak dzieci odkrywają nowe pasje – jedne wybierają śpiew, inne instrument, teatr, plastykę czy zajęcia regionalne. I właśnie o to nam chodzi: żeby mogły próbować, szukać i znaleźć coś, co naprawdę je zainteresuje.

Reklama

Jak zmieniają się oczekiwania mieszkańców wobec domu kultury? Czy dziś ludzie szukają czegoś innego niż jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu?

Myślę, że przede wszystkim mieszkańcy oczekują od domu kultury większej różnorodności, otwartości i bliskości ich codziennych potrzeb. Dom kultury nie jest już tylko miejscem, do którego przychodzi się na konkretny koncert, przedstawienie czy wystawę. Coraz częściej ma być przestrzenią, w której można coś zrobić, czegoś się nauczyć, rozwijać swoje zainteresowania, spotkać z drugim człowiekiem, ale też po prostu oderwać się od codzienności i na chwilę odpocząć od obowiązków, pracy i rutyny.

Bardzo wyraźnie widzimy, że ludzie potrzebują takich miejsc. Dotyczy to zarówno dzieci i młodzieży, jak i dorosłych, seniorów czy osób z niepełnosprawnościami. Dlatego coraz większą wagę przykładamy nie tylko do samych wydarzeń, ale również do regularnych zajęć, warsztatów, spotkań i działań, które pozwalają mieszkańcom być aktywnymi uczestnikami, a nie tylko widzami. Czasami potrzeba po prostu wyjść z domu, spotkać się z innymi, zrobić coś dla siebie i na chwilę oderwać od codziennych spraw.

Reklama

Zmieniają się również zainteresowania. Mieszkańcy są ciekawi nowych rzeczy, chcą próbować, rozwijać swoje pasje i poznawać nowe formy kultury. Jednocześnie obserwujemy bardzo duże zainteresowanie tym, co nasze i lokalne – muzyką ludową, tradycyjnymi instrumentami, gwarą, rękodziełem czy folklorem. To bardzo dobry sygnał, szczególnie że widać go również wśród dzieci i młodzieży. Dlatego nie chcemy wybierać między nowoczesnością a tradycją. Chcemy jedno i drugie ze sobą łączyć.

Myślę też, że mieszkańcy są dziś bardziej świadomi tego, że mogą mieć wpływ na to, co dzieje się w ośrodku kultury. Coraz częściej pojawiają się sugestie, pomysły i konkretne propozycje. My z kolei staramy się słuchać, obserwować zainteresowanie i reagować na te potrzeby.

Reklama

Dlatego oferta GOKiS-u nie może być czymś zamkniętym i ustalonym raz na zawsze. Ona powinna żyć razem z mieszkańcami i zmieniać się wraz z nimi. I chyba właśnie to jest największym wyzwaniem, ale też największą wartością współczesnego domu kultury.

Przed GOKiS-em ważne wydarzenie - Koncert Maryjny. Skąd pomysł na jego organizację i jaka będzie jego formuła?

Pomysł na Koncert Maryjny zrodził się w ubiegłym roku z inicjatywy pani Angeliki Zapały, która prowadzi zespół „Młodzi Śpiewni”. Wtedy po raz pierwszy przygotowaliśmy takie wydarzenie w kościele parafialnym w Stróży. Było ono właściwie dopełnieniem finału projektu, który realizowaliśmy z myślą o zespole. Koncert „Z dawna Polski Tyś Królową” spotkał się z bardzo dobrym odbiorem, dlatego chcieliśmy wrócić do tej formuły, ale jednocześnie przygotować coś nowego. Tegoroczna odsłona nosi tytuł „Matko z tysiąca poranionych obrazów” i odbędzie się w kościele parafialnym w Pcimiu.

Reklama

Będzie to koncert w formule słowno-muzycznej. Utwory będą przeplatane recytacją tekstów literackich, fragmentów i rozważań duchowych związanych ze św. Janem Pawłem II i jego relacją z Maryją. Zależy nam na tym, żeby nie była to po prostu prezentacja kolejnych utworów, ale pewna opowieść, która pozwoli słuchaczom na chwilę się zatrzymać, wyciszyć i wejść w atmosferę modlitwy oraz refleksji.

W repertuarze znajdą się zarówno utwory dobrze znane, takie jak „Ave Maria” czy „Z dawna Polski Tyś Królową”, jak również kompozycje mniej znane, a dla wielu osób być może zupełnie nowe. Usłyszymy między innymi „Matko z tysiąca poranionych obrazów”, „Zwiastowanie” autorstwa Roberta Bylicy oraz utwór „Gaździna”, do którego tekst napisał Marek Czech. Będzie więc również miejsce na muzykę inspirowaną naszym folklorem i tradycją.

To właśnie te mniej oczywiste muzyczne odkrycia są dla nas bardzo ważne. Chcemy pokazać, że muzyka maryjna nie kończy się na repertuarze, który dobrze znamy z kościołów. Jest w niej ogromna różnorodność i wiele pięknych utworów, które warto przypomnieć albo po prostu odkryć na nowo.

Całość ma być przede wszystkim muzyczną modlitwą i formą hołdu dla Matki Bożej. Ważną postacią będzie również św. Jan Paweł II, który wielokrotnie zawierzał Maryi swoje życie, swój pontyfikat i sprawy naszej Ojczyzny. Jego „Totus Tuus” – „Cały Twój” – stało się przecież jednym z najbardziej rozpoznawalnych świadectw jego maryjności. Chcemy powrócić do tego przesłania, szczególnie dziś, kiedy tak bardzo potrzebujemy pokoju, nadziei i poczucia, że nie jesteśmy sami z naszymi troskami.

Podczas koncertu będzie również prowadzona zbiórka na rzecz Hospicjum Stacjonarnego w Wiśniowej, organizowana przez Beskidzką Fundację Hospicyjną. Numer zbiórki to 2024/4975/OR. To miejsce, które otacza opieką osoby terminalnie i nieuleczalnie chore, ich rodziny oraz osoby znajdujące się u kresu życia. Chcemy, aby nasze spotkanie miało również taki wymiar – aby obok muzyki, modlitwy i refleksji było okazją do konkretnego wsparcia tych, którzy tego potrzebują. Zachęcamy więc wszystkich uczestników koncertu do włączenia się w tę zbiórkę.

I chyba właśnie to jest najważniejsze w tym koncercie. Nie chcemy, żeby był tylko wydarzeniem artystycznym. Chcemy, żeby był spotkaniem – młodych ludzi, którzy poprzez śpiew dają świadectwo swojej wiary, oraz mieszkańców, którzy przyjdą posłuchać, ale być może również na chwilę się zatrzymać, pomodlić, wspomnieć kogoś bliskiego czy po prostu pobyć razem.

To, że wykonawcami będą „Młodzi Śpiewni”, ma dla nas dodatkowe znaczenie. Młodzi ludzie podejmują modlitwę, którą przed nimi podejmowały kolejne pokolenia. Dziś to oni śpiewają o Maryi, pokoju, nadziei i zawierzeniu – tak jak wcześniej robili to ich rodzice, dziadkowie i poprzednie pokolenia. W ten sposób stają się częścią pewnej ciągłości, ale jednocześnie robią to na swój sposób, własnym głosem.

Ich śpiew jest więc nie tylko artystycznym występem, ale również osobistym świadectwem i modlitwą o to, czego potrzebujemy niezależnie od czasów – o pokój, nadzieję i opiekę.

 

Kogo zobaczymy i usłyszymy podczas koncertu?

Przede wszystkim usłyszymy i zobaczymy zespół dziecięco-młodzieżowy „Młodzi Śpiewni” pod kierownictwem Angeliki Zapały. O oprawę muzyczną zadbają również Dawid Kopp, który zagra na pianinie, oraz Karolina Fikas i Aleksandra Suder, które będą akompaniować na skrzypcach.

Teksty oraz scenariusz całego koncertu przygotowała i opracowała Danuta Oskwarek. To ona będzie również prowadziła koncert i odczytywała przygotowane teksty, prowadząc publiczność przez kolejne części tego maryjnego spotkania.

Całość została pomyślana tak, aby poszczególne elementy – śpiew, muzyka, słowo i recytacja – wzajemnie się uzupełniały i tworzyły spójną całość.

Czy koncert będzie miał charakter bardziej artystyczny, modlitewny czy będzie próbą połączenia obu tych elementów?

Myślę, że przede wszystkim będzie to połączenie obu tych elementów. Z jednej strony zależy nam na pięknej oprawie artystycznej – muzyce, śpiewie dzieci i młodzieży, akompaniamencie instrumentalnym oraz starannie przygotowanym scenariuszu. Z drugiej strony nie będzie to tylko wydarzenie muzyczne. Poprzez śpiew, słowo i prezentowane treści chcemy zaprosić wszystkich do wspólnej modlitwy, refleksji i zawierzenia Maryi.

Zależy nam, aby każdy, kto przyjdzie na koncert, nie tylko wysłuchał pięknych utworów, ale również przeżył ten czas w sposób bardziej osobisty – zatrzymał się na chwilę, wyciszył, pomyślał o tym, co dla niego ważne, i wyszedł z tego spotkania z nadzieją. Dlatego sztuka i modlitwa będą się tutaj wzajemnie uzupełniać.

Czego może spodziewać się publiczność? Czy przygotowujecie jakieś szczególne aranżacje, oprawę muzyczną albo niespodzianki?

Tak jak już wspominałam, oprawę muzyczną koncertu tworzyć będą przede wszystkim pianino i skrzypce, które będą towarzyszyć zespołowi. W repertuarze znajdą się zarówno dobrze znane utwory, jak „Maryjo, Królowo Polski” czy „Z dawna Polski Tyś Królową”, jak również kompozycje mniej oczywiste. Usłyszymy między innymi „Barkę”, „Strumień” inspirowany „Tryptykiem Rzymskim” św. Jana Pawła II, „Matko z tysięcy poranionych obrazów” oraz „Zwiastowanie” z muzyką Roberta Bylicy.

Nie zabraknie również utworu w gwarowej odsłonie – „Niebiesko gaździna”, do słów Marka Czecha i z muzyką ludową. To nawiązanie do naszego lokalnego dziedzictwa i tradycji, które również chcemy włączyć w tę muzyczną opowieść.

Właśnie te mniej oczywiste muzyczne odkrycia są dla nas bardzo ważne. Chcemy pokazać, że muzyka maryjna nie kończy się na repertuarze, który dobrze znamy z kościołów. Jest w niej ogromna różnorodność, piękno i wiele utworów, które mogą być dla słuchaczy prawdziwym odkryciem.

Mam nadzieję, że przygotowany repertuar pozwoli publiczności zarówno powrócić do dobrze znanych pieśni, jak i poznać nowe utwory. Przede wszystkim jednak chcemy, aby muzyka, słowo i cała oprawa koncertu stworzyły atmosferę sprzyjającą zatrzymaniu, refleksji i wspólnemu przeżywaniu tego wieczoru.

Ważnym elementem będzie również zbiórka na rzecz Hospicjum Stacjonarnego w Wiśniowej, prowadzona podczas koncertu przez Beskidzką Fundację Hospicyjną. Mam nadzieję, że będzie to także okazja do okazania konkretnego wsparcia osobom chorym i ich rodzinom. W ten sposób ten wieczór będzie miał nie tylko wymiar artystyczny i duchowy, ale również bardzo konkretny, związany z pomocą drugiemu człowiekowi.

Dom kultury w XXI wieku - jaki właściwie powinien być? Czy to nadal przede wszystkim miejsce koncertów i zajęć, czy coraz bardziej przestrzeń spotkań, integracji i budowania lokalnej wspólnoty?

Myślę, że współczesny dom kultury powinien łączyć wszystkie te funkcje. To oczywiście miejsce koncertów, wystaw, zajęć i różnych wydarzeń, ale jednocześnie – a może przede wszystkim – przestrzeń spotkania, integracji i budowania lokalnej wspólnoty.

Powinien być miejscem otwartym dla każdego – zarówno dla dzieci i młodzieży, jak i dorosłych oraz seniorów. Ważne jest również to, aby mieszkańcy nie byli tylko odbiorcami tego, co proponuje dom kultury, ale mieli możliwość sami coś stworzyć, zaproponować czy współtworzyć.

Chciałabym, żeby ludzie czuli, że GOKiS jest ich miejscem – że mogą tutaj rozwijać swoje pasje, poznawać nowych ludzi, spędzać czas, realizować własne pomysły, a czasem po prostu przyjść i pobyć razem. Właśnie ta możliwość spotkania i bycia ze sobą jest dziś bardzo ważną rolą domu kultury.

Jak znaleźć równowagę między tradycją, tak ważną w gminie Pcim, a nowoczesnymi formami kultury, które interesują młodsze pokolenie?

Myślę, że przede wszystkim nie należy przeciwstawiać tradycji nowoczesności, ale próbować je ze sobą łączyć. Tradycja jest naszym dziedzictwem i warto ją pielęgnować, ale jednocześnie trzeba szukać nowych sposobów jej prezentowania, tak aby była ciekawa również dla młodych ludzi.

Co bardzo cieszy, od pewnego czasu obserwujemy duży wzrost zainteresowania muzyką ludową i grą na tradycyjnych instrumentach. Można wręcz powiedzieć, że folklor przeżywa swój renesans – pojawiła się pewnego rodzaju moda na tradycję, szczególnie wśród dzieci i młodzieży. To bardzo dobry i ważny trend. Pokazuje, że młode pokolenie chce poznawać swoje korzenie, ale jednocześnie szuka własnego sposobu na ich wyrażanie.

Dlatego warto ten potencjał wspierać i wykorzystywać. Kultura może się zmieniać, ale nie musi przy tym tracić swojej tożsamości.

Czy młodzież chętnie przychodzi dziś do domu kultury? Co trzeba ewentualnie zrobić, żeby GOKiS był dla młodych ludzi miejscem atrakcyjnym, a nie tylko instytucją „dla dorosłych”?

Nie powiedziałabym, że GOKiS jest miejscem „dla dorosłych”. Wręcz przeciwnie – na naszych zajęciach mamy bardzo dużo dzieci i młodzieży, a także podczas wydarzeń widzimy ich dużą obecność. Mamy propozycje skierowane do dzieci, młodzieży, dorosłych i seniorów, więc staramy się, aby każdy znalazł tutaj coś dla siebie.

Oczywiście zawsze można zrobić więcej, żeby młodzież jeszcze mocniej angażować. Warto przede wszystkim słuchać młodych ludzi, poznawać ich zainteresowania i dawać im przestrzeń do realizowania własnych pomysłów. Jeśli młody człowiek poczuje, że może coś stworzyć, zaproponować czy współtworzyć, wtedy dom kultury przestaje być tylko miejscem, do którego się przychodzi – staje się miejscem, które jest również trochę jego.

Na ile mieszkańcy sami wpływają na program GOKiS-u? Czy zgłaszają pomysły i inicjatywy, które później udaje się realizować?

Mieszkańcy mają na program GOKiS-u duży wpływ. Jesteśmy otwarci na ich pomysły, sugestie i inicjatywy, a wiele z nich udaje się później realizować. Często właśnie rozmowy z mieszkańcami i obserwowanie ich potrzeb są dla nas inspiracją do tworzenia kolejnych wydarzeń czy zajęć.

Inspiracją mogą być również działania innych ośrodków kultury, nowe trendy czy ciekawe rozwiązania, które sprawdziły się gdzie indziej. Nie chodzi jednak o to, żeby wszystko kopiować, ale żeby szukać pomysłów i zastanawiać się, co można zrobić po swojemu i co rzeczywiście będzie miało sens w naszej społeczności.

Bardzo zależy nam na tym, żeby GOKiS nie był instytucją, która tylko „proponuje”, ale miejscem, które współtworzą również sami mieszkańcy. Oczywiście nie każdy pomysł można zrealizować od razu, ale staramy się słuchać i szukać możliwości, żeby wartościowe inicjatywy mogły się urzeczywistniać.

GOKiS to także lokalni twórcy, zespoły i organizacje. Jak ważne jest dla Państwa wspieranie ludzi, którzy tworzą kulturę tutaj, na miejscu?

To jest dla nas bardzo ważna część działalności GOKiS-u. Uważamy, że lokalni twórcy, zespoły, koła gospodyń, stowarzyszenia i inne organizacje są nie tylko odbiorcami kultury, ale przede wszystkim jej współtwórcami. To dzięki nim kultura w naszej gminie jest żywa, różnorodna i mocno zakorzeniona w lokalnej tradycji.

Wspieramy ich przede wszystkim poprzez angażowanie w organizowane przez nas wydarzenia, ale również poprzez wspólne przygotowywanie i realizowanie inicjatyw. Staramy się także pozyskiwać środki zewnętrzne, które mogą pomóc w realizacji ich pomysłów i odpowiadać na ich potrzeby.

Mamy wiele przykładów takiej współpracy. Pcimską Smażenicę organizujemy wspólnie z Kołem Gospodyń Wiejskich w Pcimiu, koncert kolęd realizujemy we współpracy ze Związkiem Podhalan Oddział w Trzebuni, a trudno wyobrazić sobie dożynki gminne bez zaangażowania lokalnych kół gospodyń, które wnoszą w to wydarzenie ogrom pracy, tradycji i lokalnego charakteru.

I właśnie na takiej współpracy bardzo nam zależy. GOKiS nie powinien być miejscem, które wszystko organizuje samo. Chcemy tworzyć kulturę razem z mieszkańcami, lokalnymi twórcami i organizacjami, wykorzystując ich wiedzę, doświadczenie, talenty i pomysły. Dzięki temu wydarzenia są bardziej autentyczne, a mieszkańcy mają poczucie, że naprawdę są ich współtwórcami.

Jak chciałaby Pani, żeby mieszkańcy postrzegali GOKiS Pcim za kilka lat? Z czym powinien im się kojarzyć?

Chciałabym, żeby za kilka lat GOKiS był dla mieszkańców przede wszystkim miejscem bliskim, otwartym i dostępnym dla każdego. Nie tylko instytucją, która organizuje koncerty, zajęcia czy wydarzenia, ale miejscem, do którego po prostu chce się przyjść – żeby spotkać się z ludźmi, rozwijać swoje zainteresowania, nauczyć się czegoś nowego, pokazać swój talent czy wspólnie spędzić czas.

Zależy mi również na tym, żeby mieszkańcy mieli poczucie, że GOKiS jest ich miejscem i że mają wpływ na to, co się tutaj dzieje. Żeby wiedzieli, że mogą przyjść z pomysłem, porozmawiać, zaproponować inicjatywę i znaleźć przestrzeń do jej realizacji. Chciałabym, żebyśmy byli postrzegani jako partner i miejsce, które pomaga mieszkańcom realizować ich pomysły, a nie tylko jako organizator gotowych wydarzeń.

Mam też nadzieję, że GOKiS będzie kojarzył się z lokalną tożsamością i dumą z tego, co mamy tutaj, w naszej gminie – z naszymi tradycjami, muzyką, folklorem, twórcami, zespołami i organizacjami. Jednocześnie chcę, żebyśmy byli otwarci na nowe trendy, nowe formy kultury i potrzeby kolejnych pokoleń. Te dwa kierunki wcale nie muszą się wykluczać.

Chciałabym również, żeby GOKiS był miejscem, które łączy pokolenia. Żeby dziecko, młody człowiek, rodzic czy senior mogli znaleźć tutaj coś dla siebie, ale też mieli okazję spotkać się i zrobić coś razem. Kultura ma ogromną siłę budowania relacji i właśnie tę rolę chciałabym jeszcze mocniej rozwijać.

Chciałabym, żeby GOKiS kojarzył się mieszkańcom przede wszystkim z otwartością, bliskością i dobrym miejscem do spotkania. Żeby każdy – niezależnie od wieku – wiedział, że może tutaj przyjść, znaleźć coś dla siebie, rozwijać swoje zainteresowania, spotkać innych ludzi albo po prostu dobrze spędzić czas.

Chciałabym też, żeby GOKiS był kojarzony z lokalną energią, pomysłami i współpracą – miejscem, które nie tylko organizuje wydarzenia, ale razem z mieszkańcami je tworzy. Ważne jest dla mnie również to, żebyśmy pielęgnowali nasze tradycje i jednocześnie byli otwarci na nowe pomysły.

Gdyby miała Pani w jednym zdaniu powiedzieć mieszkańcom: „przyjdźcie do GOKiS-u, bo…”, jak dokończyłaby Pani to zdanie?

….bo każdy znajdzie coś dla siebie! – niezależnie od wieku, zainteresowań i tego, czego właśnie szuka.”

Dziękuję bardzo i do zobaczenia  w GOKiS Pcim !

Do zobaczenia ! Zapraszam do nas serdecznie. 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/10/2026 12:22
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo myslenice-itv.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości