Zamach na Papieża był jednym z najdramatyczniejszych wydarzeń wczesnych lat 80. 13 maja 1981 r. Jan Paweł II został dwukrotnie postrzelony przez zamachowca pochodzenia tureckiego. Mehmet Ali Agca ranił Ojca Świętego w rękę oraz brzuch, podczas gdy On witał i błogosławił tłumy wiernych w Stolicy Apostolskiej.
Według ustaleń śledczych zajmujących się tą sprawą, zamachowiec celował w głowę Jana Pawła II. Papież wtedy schylił się jednak do małej dziewczynki Sary Bartoli, którą wziął na swoje ręce. Po trafieniu Wojtyła osunął się w ramiona swojego Sekretarza Stanisława Dziwisza po czym został przetransportowany do polikliniki Gamelli, gdzie przeprowadzono sześciogodzinną operację ratującą życie Polakowi. Niestety, pełni zdrowia Papież nigdy już nie odzyskał.
Jan Paweł II twierdził, że jego przeżycie nie było tylko kwestią szczęścia. Odnośnie tej sytuacji wypowiedział słowa "Jedna ręka strzelała, a inna kierowała kulę." Karol Wojtyła musiał przejść 22 dniową rehabilitację prowadzoną w szpitalu. Przez kolejne lata życia zmagał się z problemami zdrowotnymi z powodu odniesionych obrażeń. Środkiem zapobiegawczym, który wprowadzono po tej dramatycznej sytuacji było wprowadzenie odpowiedniego opancerzenia papamobile, oraz stosowanie nowych procedur bezpieczeństwa, które miały na celu nie doprowadzić już nigdy do podobnych zdarzeń.
Ali Agca został bardzo szybko zatrzymany. Bardzo pomocna w aresztowaniu zamachowca była siostra Letizia, franciszkanka z Bergamo. Turka oskarżono o próbę morderstwa, zranienie dwóch kobiet, posługiwanie się fałszywymi dokumentami i nielegalne posiadanie broni. Zamachowiec został skazany na wyrok dożywocia 22 lipca 1981 roku. W czerwcu 2000 roku Mehmet Ali Agca został ułaskawiony przez prezydenta Włoch. Nakazano także jego ekstradycji do Ankary.
Opracował: Maksymilian Ślęczka
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze