Dzień dobry, hejka kochani:)
Muszę Wam wyznać, że ostatni czas jest dla mnie wyjątkowo intensywny. Wiosny (już tej prawdziwej) upatruje niczym anielskiej liczby na mikrofalówce. A jeżeli Wy nie, to lepiej powiedzcie mi kogo i dlaczego chcecie oszukać?
Co u mnie?
News z ostatniej chwili!!! Kartkówki w mojej szkole, ewidentnie zaczęły biegać w sztafecie. Jeżeli chcecie doświadczyć tego ciekawego zjawiska, chętnie się z kimś zamienię na tydzień lub miesiąc - oczywiście po wstępnej rozmowie kwalifikacyjnej, gdyż na pewno zgodzicie się ze mną, iż - promocja do następnej klasy - to kusząca propozycja. Nie mogłabym również nie wspomnieć, o już wyskakujących z lodówki, myślach o zbliżającym się egzaminie zawodowym. Wywołują one u mnie emocje, takie same jak te wtedy, gdy jako dziecko czekałam na wieczorynkę, a tam zamiast "Smerfów" - szła bajka "Lippy and Messy" - kto wie, ten wie. Czy czołówka do tej pory śni mi się po nocach? Być może. Jeżeli chodzi zaś o wydarzenia ze świata - rozpoczął się dla wszystkich najkrótszy miesiąc w roku! Niestety mi się zawsze ciągnie jak flaki z olejem. Jedyny cel - przetrwać do tłustego czwartku. No ale nie mogłabym się do Was w międzyczasie nie odezwać<3
#CzasNaWspomnienia
Żeby nie było tak pesymistycznie. Mamy przecież karnawał - czas zabawy, eleganckich balów, kolorowych masek, pięknych przebrań... często tak ciekawych i kreatywnych... No właśnie... Pamiętam, że gdy chodziłam do przedszkola (było to, przecież zaledwie wczoraj). Mama z ciocią tworzyły nam (mi i mojemu rodzeństwu) własnoręcznie, naprawdę interesujące stroje. Panie i Panowie, o to jedno z dzieł ich autorstwa:

*czas na brawa i oklaski
Jeżeli dalej zastanawiacie się, jaka to postać. Mała podpowiedź. Zaczyna się na Smer-, a kończy na, -fetka;)
Mina nietęga, ale spokojnie to była naprawdę udana impreza. W momencie, gdy "DJ" włączył Kaczuszki - ujawniłam swoją tożsamość niczym Hannah Montana. Stało się to przede wszystkim dlatego, iż patrząc na stan peruki, można było odnieść wrażenie, jakby chciała wyznać: Wszystkie moje poranki to poniedziałki utknięte w niekończącym się lutym - oczywiście przypadkowo cytując Taylor Swift. A że duszą jestem pełną niespodzianek, ciężko mi jest się powstrzymać, aby nie napisać - Jak do tego doszło, nie wiem - oczywiście Zenon Martyniuk. No i nie wiem z jakiego powodu, naprawdę bym jej uwierzyła.
#BlondynyNieLubiąLutego#JaTeżNie

Jak na powyższym obrazku widać - z własnej woli, resztę imprezy spędziła sama (ewidentnie wstała lewym lokiem). A ja bawiłam się, jakby mnie co najmniej nie obchodziło to, czy zdam te egzaminy...
Wszystko, co dobre, szybko się kończy...
Kochani na dzisiaj to tyle:). Mam głęboką nadzieję, że spodobał Wam się i może poprawił, choć odrobinę humor, ten chaotyczny wpis o wszystkim i o niczym;))
Byle do przodu i do kolejnego:*
XOXO
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze