Minął rok od wprowadzenia w Polsce systemu kaucyjnego, który miał zmienić sposób zbierania plastikowych butelek, metalowych puszek i szklanych opakowań wielokrotnego użytku. Czy nowe przepisy rzeczywiście przyczyniły się do ograniczenia ilości odpadów? Jak wpłynęły na funkcjonowanie zakładów zajmujących się ich zagospodarowaniem? I czy Polacy przyzwyczaili się już do oddawania opakowań? O tym porozmawiamy z Januszem Szczecińskim, prezesem Zakładu Utylizacji Odpadów w Myślenicach.
1 października 2025 roku w Polsce rozpoczął funkcjonowanie system kaucyjny. Jego podstawowym założeniem jest zachęcanie konsumentów do zwracania opakowań po napojach, zamiast wyrzucania ich do tradycyjnych pojemników na odpady. Mechanizm jest prosty. Przy zakupie napoju w odpowiednio oznakowanym opakowaniu klient płaci dodatkową kaucję, którą może odzyskać po zwróceniu pustej butelki lub puszki do punktu zbiórki. Co ważne, do odzyskania pieniędzy nie jest wymagany paragon, a opakowania nie trzeba oddawać w sklepie, w którym zostało zakupione.
System obejmuje trzy rodzaje opakowań:
Butelki plastikowe do 3 litrów – kaucja 50 groszy.
Puszki metalowe do 1 litra – kaucja 50 groszy.
Butelki szklane wielokrotnego użytku do 1,5 litra – kaucja 1 zł.
Warunkiem zwrotu pieniędzy jest odpowiednie oznakowanie opakowania symbolem systemu kaucyjnego. Opakowania powinny być niezgniecione, z zachowaną etykietą.
Według danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska, od października 2025 do końca września 2026 roku w ramach systemu kaucyjnego zwrócono około 5 miliardów opakowań.
To znacząca skala zbiórki, jednak ocena pierwszego roku funkcjonowania systemu wymaga spojrzenia również na jego koszty, organizację i wpływ na dotychczasową gospodarkę odpadami. Wprowadzenie systemu kaucyjnego oznacza bowiem, że część wartościowych surowców, które wcześniej trafiały do gminnych systemów odbioru odpadów i sortowni, jest obecnie zbierana odrębnym kanałem. Pojawiają się zatem pytania o konsekwencje finansowe dla zakładów komunalnych, poziom odzyskiwanych surowców oraz przyszłość tradycyjnej segregacji odpadów.
Właśnie tym zagadnieniom poświęcona jest rozmowa z Januszem Szczecińskim, prezesem Zakładu Utylizacji Odpadów w Myślenicach. Podczas wywiadu przyjrzymy się pierwszemu rokowi obowiązywania nowych przepisów zarówno z perspektywy mieszkańców, jak i przedsiębiorstw zajmujących się gospodarką odpadami. Pytamy między innymi, czy system kaucyjny wpłynął na ilość odpadów trafiających do myślenickiego zakładu, jakie zmiany można zaobserwować w ich strukturze oraz czy ograniczenie strumienia plastikowych butelek i aluminiowych puszek ma znaczenie dla ekonomiki funkcjonowania instalacji. Poruszamy także kwestie związane z kosztami zagospodarowania odpadów, skutecznością segregacji oraz rolą samorządów w nowym modelu gospodarki opakowaniami. Nie zabrakło pytań o to, co system kaucyjny oznacza dla przeciętnego mieszkańca i czy jego funkcjonowanie może w przyszłości wpływać na wysokość opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze