Dzień dobry, hejka kochani:)
Mam nadzieję, że tytuł wzbudził waszą ciekawość;) Dzisiejszy wpis będzie w dużej mierze o szczęściu, ale nie tylko! Uchylę rąbka tajemnicy, w jaki sposób dostrzegam anioły oraz zdradzę kilka ciekawostek z mojego życia.
Miłej lektury:)
Na początek...
Pozwolę sobie stwierdzić, że każdy pragnie być szczęśliwym, jednak myślę, że dla każdego oznacza to coś troszkę innego. Często pogubieni, szukamy szczęścia nie tam, gdzie trzeba. Sięgamy po używki lub próbujemy poprawić swoje samopoczucie, rujnując je innym. Poniżamy, hejtujemy lub krytykujemy ludzi wokół nas, tylko po to, aby poczuć się lepiej. Czy to naprawdę ma sens? Czy tego właśnie, w życiu szukamy? W takim razie, jak znaleźć to mistyczne szczęście? Postaram się wam przedstawić, jak to wygląda z mojej perspektywy:).
Czym dla mnie jest szczęście?
Zacznę od samej definicji, ale nie tej z Wikipedii, lecz mojej osobistej. Według mnie szczęście to przede wszystkim spokój, wdzięczność, życie w zgodzie z samym sobą i otaczającym nas światem. Nie chodzi o to, aby być cały czas uśmiechniętym i pełnym energii. To również, zaakceptowanie trudniejszych emocji i brak chęci walki z nimi. Moja interpretacja, tego słowa ukształtowała się poprzez obserwację siebie, jak i ludzi wokół mnie. Jednak na pewno, dużą rolę odegrały również wysłuchane podcasty lub przeczytane artykuły o tej tematyce. Serdecznie wam polecam, zagłębienie się w tego typu treści, gdyż zmieniło to moją perspektywę o 180 stopni, a w konsekwencji jakość życia.
Czy uważam się za osobę szczęśliwą?
Zdecydowanie tak! Każdego dnia, próbuję być lepszą i szczęśliwszą wersją siebie. Cytując tekst jednej z piosenek Sylwii Grzeszczak - "Cieszmy się z małych rzeczy" i to się sprawdza! Staram się, na co dzień doceniać, drobne gesty - odwzajemniony uśmiech drugiego człowieka, życzliwie powiedziane "miłego dnia". Czas, kiedy mogę napić się mojej ukochanej kawy lub wyjść na spokojny spacer, przy zachodzie słońca. Zwyczajne chwile z moimi przyjaciółkami, kiedy śmiejemy się do rozpuku, czy leniwe niedziele spędzone z rodziną. Właśnie to te, często niezauważalne momenty, sprawiają, że moje życie jest piękniejsze. Pomimo wszystko, myślę, że największą rolę odgrywa wdzięczność, za każdą chwilę, za każde doświadczenie, za każdą daną mi szanse i za każdego człowieka (psiaka i kociaka), jakiego spotkałam na swojej drodze. Będąc wdzięcznym, tak naprawdę emanujemy tylko pozytywną energią, bez zazdrości, gniewu, jedynie czyste szczęście.
Czy wokół nas są anioły?
Sądzę, że wszyscy znamy to uczucie, kiedy to jeden uśmiech, mały gest, czy dobre słowo ze strony często obcej nam osoby, powoduje, że przez resztę dnia, na sercu odczuwamy przyjemne ciepło, a na twarzy towarzyszy uśmiech dziecka, otwierającego świąteczny prezent. Często myślę sobie, że takie osoby to takie anioły, które zjawiają się, poprawiają nam humor, sprawiają, że życie staje się lepsze, po czym znikają. Niekiedy widzimy je raz w życiu, ale w naszej pamięci zapisują się na długo, albo nawet i na zawsze. W tajemnicy wam wyznam, że w głębi duszy mam nadzieję, że byłam dla kogoś takim aniołem. Możliwe, że się nigdy tego nie dowiem, ale jak to często piszemy sobie z moją przyjaciółką - "no cóż, życie". Wracając, nie zapominajmy o naszych najbliższych, to także często są anielskie istoty. Mam to szczęście otaczać się cudownymi ludźmi, którym z całego serca dziękuję. Nie ważne co i jak, zawsze dmuchają w moje skrzydła, pomagając mi się wzbić tylko wyżej i wyżej. Tutaj bym chciała wymienić jedną z najważniejszych osób w moim życiu, która każdego dnia sprawia, że jestem szczęśliwsza. Jest to dziewczyna o cudownym sercu, pięknym uśmiechu i długich blond włosach (wolna). Właśnie to ona, w dużej mierze zbudowała moje poczucie własnej wartości. Mowa oczywiście o Madzi, czyli o mojej najlepszej przyjaciółce. Pragnę życzyć każdemu, aby znalazł w swoim życiu kogoś, takiego jak ona, a jeśli macie to zamknijcie w klatce i nie dajcie odejść. Jest to jedna, z tych osób, która jest przy tobie niezależnie od tego, czy akurat jesteś w fatalnym momencie swojego życia, czy w najlepszym. Nie zazdrości, nie ocenia, po prostu jest i zawsze wspiera.
"Nigdy bym nie pomyślała, że to zrobię"
Droga przez życie jest dużo piękniejsza, gdy robimy to, co kochamy. Mam na myśli rzeczy, dzięki którym czujemy, że żyjemy (wbrew pozorom nie musi to być od razu skok ze spadochronem). Dla mnie zdecydowanie są to chwilę, kiedy mogę pobyć sama ze sobą i dać wyżyć się swojej artystycznej duszy. Wtedy jażdże na rolkach, czytam, fotografuję czy tworzę swoje małe dzieła sztuki. Niedawno odkryłam, że dużo przyjemności sprawia mi także pisanie, czym sama jestem zaskoczona. Chociaż, może o to właśnie w życiu chodzi, aby jak najczęściej mówić - "Nigdy bym nie pomyślał/a, że to zrobię". Nawiążę tu do niedawno przeprowadzonego przeze mnie i Magdę Morus wywiadu (w ramach praktyk zawodowych, w Myślenice itv). Podczas jednej z "prób", z moich ust padły dokładnie te słowa. Pomimo towarzyszących mi wtedy strachu i nerwów (rozmiarów większych niż słońce), satysfakcja i duma z siebie pozostała jeszcze większa. To doświadczenie pomogło mi w przełamaniu wielu własnych barier. Jestem teraz bogatsza przede wszystkim w odwagę, dzięki której czuje, że świat stoi przede mną otworem. Wspominam o tym, ponieważ, gdybym nie zdecydowała się na ten krok, nie doznałabym tylu wspaniałych emocji, a może nawet, nigdy nie powstałby ten wpis. Kto wie? Sprawdzajmy się na różnych płaszczyznach i doceniajmy siebie za te drobne lub nieco większe osiągnięcia;)
Słowem zakończenia...
Odkrywajmy własne, nowe znaczenia szczęścia, ale szukajmy ich mądrze. Bądźmy ludźmi dobrymi, życzliwymi, właśnie takimi aniołami dla innych. Dobro do nas zawsze wróci! No i przede wszystkim... "Cieszmy się z małych rzeczy, bo wzór na szczęście w nich zapisany jest!".
Liczę na to, że od teraz i wy będziecie dostrzegać anioły wśród nas:)
Wyczekujcie kolejnych wpisów;)
XOXO
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze