Dramatyczna walka o życie 41-letniej Anny Flak z Raciechowic trwała aż 80 minut. Dzięki natychmiastowej reanimacji prowadzonej przez męża, strażaków i ratowników jej serce ponownie zaczęło bić. Dziś Ania jest wybudzona i reaguje na otoczenie, ale potrzebuje pilnej, specjalistycznej neurorehabilitacji, której koszt przekracza 30 tysięcy złotych miesięcznie. Ruszyła zbiórka, która ma pomóc jej wrócić do męża, dwóch synów i normalnego życia.
Anna Flak ma 41 lat. Jest żoną strażaka ochotnika, mamą dwóch synów. Od lat jest związana z gminą Raciechowice angażując się w życie lokalnej społeczności.
Jeszcze niedawno życie jej rodziny toczyło się zwyczajnym rytmem. Wszystko zmieniło się w ciągu kilku sekund, podczas spokojnego, niedzielnego wieczoru.
Ania siedziała razem z mężem na kanapie i oglądała telewizję. Nagle osunęła się i przestała dawać oznaki życia.
Mężczyzna natychmiast rozpoczął resuscytację. Jako strażak ochotnik wiedział, jak ważna jest każda kolejna sekunda. Zdawał sobie jednak również sprawę, że prowadzenie reanimacji przez dłuższy czas wymaga ogromnej siły.
Na pomoc wezwał brata i kuzyna, którzy także są strażakami. Wkrótce dołączyli kolejni druhowie z jednostki.
Walka o życie Anny trwała nieprzerwanie.
Strażacy zmieniali się podczas prowadzenia resuscytacji, gdy jednemu z nich zaczynało brakować sił. Następnie działania przejęli ratownicy medyczni. Na miejsce skierowano również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Przez około 80 minut trwała walka o przywrócenie czynności serca. Nikt się nie poddawał. Po niezwykle długiej akcji ratunkowej serce Ani ponownie zaczęło bić.
Kobieta została przetransportowana śmigłowcem do szpitala klinicznego w Krakowie. Tam rozpoczęła się kolejna walka – o utrzymanie jej przy życiu.
Stan Ani przez kolejne dni pozostawał bardzo ciężki. Jej mąż wspomina, że wielokrotnie był przygotowywany na najgorsze. Bywały chwile, gdy wydawało się, że rodzina będzie musiała się z nią pożegnać. Za każdym razem pojawiała się jednak nadzieja. Lekarze obserwowali kolejne oznaki poprawy i podejmowali dalsze leczenie. „Walczymy dalej” – te słowa wielokrotnie słyszał jej mąż.
I ta walka przyniosła efekty. Anna wybudziła się ze śpiączki. Reaguje na pytania, porusza głową i powiekami, zgina ręce oraz nogi, a także próbuje wydawać dźwięki.
Każda taka reakcja jest dla rodziny ogromną nadzieją. Teraz rozpoczyna się jednak kolejny, bardzo ważny etap leczenia. Anna potrzebuje jak najszybciej rozpocząć intensywną, specjalistyczną neurorehabilitację. Jej koszt przekracza 30 tysięcy złotych miesięcznie. Dla rodziny jest to wydatek, którego bez pomocy innych ludzi nie sposób udźwignąć przez dłuższy czas.
Pomoc dla Anny Flak organizuje Stowarzyszenie Bądźmy Razem, które objęło ją opieką i rozpoczęło zbiórkę środków na długofalową rehabilitację. Każda wpłata ma znaczenie! 10, 20 czy 50 złotych – pojedyncza kwota może wydawać się niewielka, ale kiedy do pomocy włącza się cała społeczność, razem można sfinansować kolejne dni i tygodnie niezbędnej terapii. Strażacy i ratownicy przez 80 minut walczyli, aby serce Ani ponownie zaczęło bić. Lekarze przez kolejne dni walczyli o jej życie. Teraz możemy dołączyć do tej walki. Pomóżmy Ani zrobić kolejny krok. Pomóżmy jej wracać do męża, synów, domu i życia, które zatrzymało się w jednej chwili.
Wpłać dowolną kwotę. Udostępnij zbiórkę. Przekaż informację dalej.
Czasem właśnie wiele drobnych gestów tworzy pomoc, która może zmienić czyjeś życie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze