Po dekadzie przerwy do Sułkowic wróciło Święto Esioka – wyjątkowy zlot ciągników własnej konstrukcji. Wydarzenie, współorganizowane przez Krzysztofa Trojana, ponownie zgromadziło pasjonatów lokalnej motoryzacji, historii i rolniczej tradycji.
Po 10 latach przerwy Sułkowice znów stały się stolicą lokalnej, wiejskiej motoryzacji. Na Kamieńcu odbyło się Święto Esioka – Zlot Esioków, który przyciągnął konstruktorów, kolekcjonerów oraz mieszkańców regionu. Wydarzenie od lat cieszy się dużą popularnością, a jego powrót był szeroko wyczekiwany.
Za organizacją i reaktywacją zlotu stoi m.in. Krzysztof Trojan – wieloletni animator życia kulturalnego w gminie Sułkowice, który od początku wspierał ideę spotkań konstruktorów esioków i integrowania wokół nich lokalnej społeczności.
Pierwszy zlot esioków odbył się na Kamieńcu w 2011 roku i przez kilka kolejnych lat na stałe wpisał się w lokalny kalendarz wydarzeń. To właśnie tam – w scenerii pól, ściernisk i wykopków – zrodziła się atmosfera, która nadała wydarzeniu niepowtarzalny charakter.
– „To wszystko miało swój urok. Były ściernionki, były ziemniaki, to był prawdziwy klimat wsi” – wspominali uczestnicy.
Esioki to ciągniki własnej konstrukcji, tworzone przez gospodarzy z dostępnych podzespołów. Choć z pozoru proste, niosą ze sobą ogromną wartość historyczną i emocjonalną.
– „Choć niepozorne, mają duszę i od lat są niezastąpione przy codziennej pracy na roli” – podkreślano podczas zlotu.
Wielu uczestników przypominało, że pojazdy te powstawały w trudnych czasach, gdy brakowało sprzętu i pieniędzy.
– „To były czasy komunizmu. Ludzie szukali rozwiązań i sami budowali swoje traktory” – mówiono.
Do Sułkowic przyjechali miłośnicy esioków nie tylko z gminy, ale również z innych regionów, m.in. z Podhala. Wśród prezentowanych maszyn dominowały konstrukcje rodzinne – przekazywane z pokolenia na pokolenie.
Jeden z uczestników opowiadał o traktorze skonstruowanym przez jego ojca:
– „Ten traktor jest w naszej rodzinie od wielu lat. Pomagał przy zbiorach, żniwach i pracach w domu. To pamiątka i sentyment.”
Obok esioków zaprezentowano także odrestaurowane ciągniki produkcji seryjnej. Ich właściciele mówili o miesiącach pracy przy odnawianiu maszyn – rozbieraniu do ostatniej śrubki, piaskowaniu i składaniu od nowa.
Na zlocie nie zabrakło również dzieci i młodzieży, którzy pod okiem starszych uczą się obsługi starych maszyn, przejmując pasję swoich dziadków i ojców.
Tradycyjnie odbył się konkurs, w którym oceniano stan techniczny ciągników, kreatywność i wygląd.
Pierwsze miejsce zajął Krystian Budz, drugie Andrzej Bernecki, a trzecie Adam Widlarz.
– „Zawsze chciałem mieć esioka. I tak spełniło się moje marzenie” – mówił jeden z nagrodzonych.
Powrót Święta Esioka do Sułkowic pokazał, że to wydarzenie jest czymś więcej niż wystawą maszyn. To spotkanie ludzi, historii i emocji – a także hołd dla zaradności dawnych gospodarzy. Dzięki zaangażowaniu organizatorów, w tym Krzysztofa Trojana, zlot znów stał się miejscem, w którym lokalna tradycja żyje i inspiruje kolejne pokolenia.
Zapraszamy na nasz reportaż filmowy z tego motoryzacyjnego wydarzenia:
Materiał archiwalny - ZLOT ESIOKÓW Z 2013 roku:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze