Jak uczcić setne urodziny Kogoś kto miał wpływ na wiele pokoleń Polek i Polaków? Już wiemy, że na różne sposoby. Nasza redakcja wraz z Pasieką -zajęcia dla dzieci zaprosiły do konkursu z św. Janem Pawłem w centrum. Tym samym z wielką przyjemnością publikujemy zwycięskie prace przesłane przez mieszkańców ziemi myślenickiej na konkurs pn. „100 Bajek na 100. lecie urodzin św. Jana Pawła II.”
Kilka filmów i kilkanaście prac w formie papierowej na przestrzeni maja i czerwca br. publikować będziemy na łamach naszej telewizji Myślenice iTV. Dziś dwie bajki przybliżające nauczanie wielkiego Polaka, papieża Jana Pawła II. Poniżej prezentujemy bajkę "Wróbelek", autorstwa Karolina Oleś.
Wróbelek, Karolina Oleś
Siedział raz mały, słodki wróbelek,
na rynnie dachu, tuż przy kościele.
Siedział spokojny, skąpany w świetle,
czuł się wspaniale, czuł się bezpiecznie.
Tulił go promyk, wiatr muskał piórka,
nie było w pobliżu strasznego kocurka.
Siedział wróbelek, siedział i patrzył,
Pełen pokory i wyciszony.
Choć nieświadomy swojego istnienia,
z zachwytem patrzył na siłę ramienia,
Pana swojego, co wszystko stworzył,
również i jego w skorupce ułożył.
Z dala zobaczył mały wróbelek
pędzących ludzi jak karuzelę.
Wciąż w kółko biegnących, zupełnie bez celu,
raz po raz sprawdzających, czy pełno w portfelu.
W tym pędzie im wszystko się rozmazało,
ciągle chcą więcej, ciągle im mało.
Nie widzą już nawet siebie nawzajem,
tak wir ich porwał – co będzie dalej?
Myśli wróbelek, co by tu zrobić,
by karuzeli szybko kres położyć.
Jakże ci ludzie, piękne istoty,
Wpędzili się sami w takie kłopoty?
Musieli zapomnieć, po co stworzeni…
Nie wiedzą kim są, jak bardzo są cenni…
Nie wierzą, że można wolniej, inaczej…
Nie wiedzą do czego ich Pan Bóg przeznaczył…
Pofrunę za raz do ludzi i powiem,
to, o czym z Ewangelii każdy się dowie:
że Bóg jest dobry i że ich kocha,
że nie chce, by człowiek przez człowieka szlochał.
Że do miłości zostali stworzeni,
że są mieszkaniem Pana Nieba i Ziemi,
że piękna przyszłość każdego czeka,
kto zauważał drugiego człowieka.
I tak też zrobił nasz mały wróbelek,
a potem usiadł znów przy kościele,
by jeszcze przez chwilę w tej ciszy pobyć,
by swoje serce dla Stwórcy otworzyć.
Potem odfrunął gdzieś w górę, wysoko,
by nie dostrzegło go kocurka oko.
Frunąc skrzydełka w słońcu wygrzewał
i jak najpiękniej umiał ĆWIR, ĆWIR, zaśpiewał.

Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami z naszego regionu subskrybuj nasz kanał:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze