Reklama

Dożynki gminne Sułkowice 2017

SUŁKOWICE: Tegoroczne dożynki gminne odbyły się w Sułkowicach w niedzielę 20 sierpnia.

"Chleb w sercu, dzielony z sercem." Wszystkie miejscowości postarały się o jakiś własny akcent w tym gminnym święcie plonów. I byłoby wspaniale, gdyby nie deszcz, który akurat w niedzielę 20 sierpnia postanowił lać z nieba. Ale nic to, deszcz był potrzebny, a dożynki i tak pięknie się udały.

"Serce pełne chleba." Jak to już stało się tradycją w naszej gminie - wieniec dożynkowy wiją gospodynie z najbardziej rolniczej wsi, czyli Harbutowic. W tym roku konstrukcja wieńca opiera się na dwóch równoległych sercach uplecionych ze zbóż - jedno udekorowane czerwonymi, a drugie białymi kwiatami z bibułki. W zwieńczeniu łączy te serca orzeł w koronie, a jego podstawę stanowi kosz z płodami pól, sadów, lasów i pasiek, nad którym króluje bochen wiejskiego chleba, upieczonego z tegorocznych ziaren. Piękny wieniec - też zresztą jak zwykle. Będzie nas reprezentował na dożynkach powiatowych w Dobczycach w niedzielę 27 sierpnia.

"Korowód dożynkowy." Przez całe Harbutowice i Sułkowice na konnych bryczkach jadą gospodynie w barwnych strojach krakowskich i wiozą wieniec. A wraz z nimi muzykanci. Jadą, grają i śpiewają przez całą drogę dożynkowe przyśpiewki. Zajeżdżają przed Urząd Miejski, gdzie ośpiewują wieniec i dołączają do ustawionego już korowodu dożynkowego, który za chwilę wyruszy do kościoła. Taki był plan, ale wyszło zupełnie inaczej. Korowód w strugach lejącego deszczu przemknął do kościoła grupkami pod parasolami.











"Msza św. z poświęceniem darów ziemi." Gospodynie z Sułkowic, Krzywaczki, Harbutowic i Rudnika niosły kosze pełne świeżutkich bułeczek w kształcie obwarzanka, przewodniczący Rady Osiedla - kosz z warzywami i owocami, sołtyska Rudnika - kwiaty, sołtys Biertowic - wino, sołtys Krzywaczki - miód, a radna z Harbutowic - bochen chleba. Korowód zamykali przewodniczący Rady Miejskiej, burmistrz i sekretarz gminy z tacą pełną bułeczek-obwarzanków. Wszystkie te dary ziemi, z wieńcem dożynkowym na czele, do kościoła wprowadził ksiądz dziekan Edward Antolak. Podczas Mszy św. dziękczynnej poświecił je i pobłogosławił ludzi, którzy trudzili się nad ich przygotowaniem. W orszaku z darami ofiarnymi burmistrz Piotr Pułka z wiceprzewodniczącą Rady Miejskiej Krystyną Sosin w imieniu mieszkańców gminy wręczyli księdzu proboszczowi stułę ozdobioną kłosami zbóż i obwarzanki. Podczas Mszy św. i na jej zakończenie grała Orkiestra Dęta w Sułkowicach.

"Jak to robią w Andach?" Podczas Mszy św. kazanie wygłosił ks. Marcin Olech, misjonarz posługujący w Boliwii w Andach środkowych. Bardzo ciekawie opowiadał o życiu swoich parafian, ich religijności, codziennych zmaganiach, ilustrując tymi epizodami tezę, że człowiek szczęśliwy, to nie ten, który ma wszystko, co najlepsze, ale ten, który potrafi z tego, co ma - wydobyć wszystko, co najlepsze.



























"500 obwarzanków".  Po Mszy św., kiedy jeszcze ks. proboszcz błogosławił dzieci, a orkiestra grała z werwą radosne pieśni, gospodynie częstowały poświęconymi obwarzankami ludzi wychodzących z kościoła. W sumie było ich 500. Już po chwili wróciły z pustymi koszami. To najlepiej mówi o frekwencji na Mszy św. dożynkowej.

"W Starej Szkole" Po modlitwie dziękczynnej za plony, korowód wieńcowy przeszedł do Starej Szkoły na poczęstunek i swobodne rozmowy sąsiadów ze wszystkich gminnych miejscowości.




Tekst i fotografie: Anna Witalis-Zdrzenicka Sułkowic
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo myslenice-itv.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości