SUŁKOWICE: Tegoroczne dożynki gminne odbyły się w Sułkowicach w niedzielę 20 sierpnia.
"Chleb w sercu, dzielony z sercem." Wszystkie miejscowości postarały się o jakiś własny akcent w tym gminnym święcie plonów. I byłoby wspaniale, gdyby nie deszcz, który akurat w niedzielę 20 sierpnia postanowił lać z nieba. Ale nic to, deszcz był potrzebny, a dożynki i tak pięknie się udały.
"Serce pełne chleba." Jak to już stało się tradycją w naszej gminie - wieniec dożynkowy wiją gospodynie z najbardziej rolniczej wsi, czyli Harbutowic. W tym roku konstrukcja wieńca opiera się na dwóch równoległych sercach uplecionych ze zbóż - jedno udekorowane czerwonymi, a drugie białymi kwiatami z bibułki. W zwieńczeniu łączy te serca orzeł w koronie, a jego podstawę stanowi kosz z płodami pól, sadów, lasów i pasiek, nad którym króluje bochen wiejskiego chleba, upieczonego z tegorocznych ziaren. Piękny wieniec - też zresztą jak zwykle. Będzie nas reprezentował na dożynkach powiatowych w Dobczycach w niedzielę 27 sierpnia.
"Korowód dożynkowy." Przez całe Harbutowice i Sułkowice na konnych bryczkach jadą gospodynie w barwnych strojach krakowskich i wiozą wieniec. A wraz z nimi muzykanci. Jadą, grają i śpiewają przez całą drogę dożynkowe przyśpiewki. Zajeżdżają przed Urząd Miejski, gdzie ośpiewują wieniec i dołączają do ustawionego już korowodu dożynkowego, który za chwilę wyruszy do kościoła. Taki był plan, ale wyszło zupełnie inaczej. Korowód w strugach lejącego deszczu przemknął do kościoła grupkami pod parasolami.
"Msza św. z poświęceniem darów ziemi." Gospodynie z Sułkowic, Krzywaczki, Harbutowic i Rudnika niosły kosze pełne świeżutkich bułeczek w kształcie obwarzanka, przewodniczący Rady Osiedla - kosz z warzywami i owocami, sołtyska Rudnika - kwiaty, sołtys Biertowic - wino, sołtys Krzywaczki - miód, a radna z Harbutowic - bochen chleba. Korowód zamykali przewodniczący Rady Miejskiej, burmistrz i sekretarz gminy z tacą pełną bułeczek-obwarzanków. Wszystkie te dary ziemi, z wieńcem dożynkowym na czele, do kościoła wprowadził ksiądz dziekan Edward Antolak. Podczas Mszy św. dziękczynnej poświecił je i pobłogosławił ludzi, którzy trudzili się nad ich przygotowaniem. W orszaku z darami ofiarnymi burmistrz Piotr Pułka z wiceprzewodniczącą Rady Miejskiej Krystyną Sosin w imieniu mieszkańców gminy wręczyli księdzu proboszczowi stułę ozdobioną kłosami zbóż i obwarzanki. Podczas Mszy św. i na jej zakończenie grała Orkiestra Dęta w Sułkowicach.
"Jak to robią w Andach?" Podczas Mszy św. kazanie wygłosił ks. Marcin Olech, misjonarz posługujący w Boliwii w Andach środkowych. Bardzo ciekawie opowiadał o życiu swoich parafian, ich religijności, codziennych zmaganiach, ilustrując tymi epizodami tezę, że człowiek szczęśliwy, to nie ten, który ma wszystko, co najlepsze, ale ten, który potrafi z tego, co ma - wydobyć wszystko, co najlepsze.
"500 obwarzanków". Po Mszy św., kiedy jeszcze ks. proboszcz błogosławił dzieci, a orkiestra grała z werwą radosne pieśni, gospodynie częstowały poświęconymi obwarzankami ludzi wychodzących z kościoła. W sumie było ich 500. Już po chwili wróciły z pustymi koszami. To najlepiej mówi o frekwencji na Mszy św. dożynkowej.
"W Starej Szkole" Po modlitwie dziękczynnej za plony, korowód wieńcowy przeszedł do Starej Szkoły na poczęstunek i swobodne rozmowy sąsiadów ze wszystkich gminnych miejscowości.
Tekst i fotografie: Anna Witalis-Zdrzenicka Sułkowic
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze