Ten wzruszający utwór powstał nie gdzie indziej, tylko na Cmentarzu Orląt. Świeciło mocne, sierpniowe słońce, a te dzieci spały sobie tak cichutko... Piosenek związanych swą tematyką ze Lwowem powstało wtedy więcej....
Lwów tkwił we mnie od zawsze, wpojony przez dziadka lwowiaka, który nauczył mnie wielu lwowskich piosenek. Śpiewał pięknie, ale dopiero jako dorosła osoba dowiedziałam się, że jego ojciec (a mój pradziadek) śpiewał w Operze Lwowskiej. Niestety zmarł na hiszpankę w 1920 roku, kiedy mój dziadek miał tylko 4 lata. Odrodziło się to serce do lwowskiego śpiewania za sprawą prof. Jean Marie Novak, która w maju tego roku organizowała w Myślenicach Dni Polonii i Polaków na Kresach. W Myślenickim Ośrodku Kultury odbył się wtedy spektakl według mojego scenariusza, w reżyserii Doroty Ruśkowskiej. Skutkiem tego emocjonalnego powrotu do Lwowa była podróż i fantastyczne 10 dni spędzone w tym mieście. A z podróży przywiozłam pamiątki – kilkanaście tekstów, wyrywkowych rymów lub pełnych wierszy. „Kołysanka dla Orląt” jest jednym z nich. Upalny, sierpniowy dzień, samo południe, pełne słońce i cisza półkoliście stojących białych krzyży z biało-czerwonymi wstążkami Postanowiłam uwiecznić te wrażenia, bo wiem, że sporo jest jeszcze ludzi, dla których są ważne. Do tekstów powstały melodie, które sukcesywnie nagrywam w miarę posiadania środków finansowych. Na ten cel została uruchomiona zrzutka: https://zrzutka.pl/nvxjxr- mówi Ewa Akšamović, autorka m.in. "Kołysanki dla Orląt"
Reklama
Posłuchajcie Kołysanki dla Orląt . . .
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze