Reklama

Historyczny awans Orła Myślenice - rozmowa z trenerem pierwszej drużyny Kamilem Ostrowskim

Orzeł Myślenice wygrywa z Wróblowianką Kraków 2:1 i na dwie kolejki przed końcem sezonu zapewnia sobie historyczny awans do 5 ligi małopolskiej! Z Kamilem Ostrowskim trenerem pierwszej drużyny Orła Myślenice rozmawia redaktor Arkadiusz Możdżeń.

Panie trenerze no właśnie historyczny awans – od ilu lat Orzeł walczył o opuszczenie tzw. Okregówki?

Tak realnie, że postawiliśmy sobie cel to jest drugi sezon, gdzie mieliśmy podporządkowane wszystko pod to, żeby spróbować uzyskać premię do wyższej klasy rozgrywkowej. Natomiast zawsze byliśmy drużyną, która potrafiła nawiązać walkę z zespołami z czołówki i z nimi wygrywać, ale też nie byliśmy na tyle stabilną drużyną, żeby móc wygrywać cyklicznie.

Czego brakło w poprzednich sezonach i co się zmieniło, że udało się zapewnić ten awans w tym sezonie?

W zeszłorocznym sezonie naprawdę brakło niewiele, zdobyliśmy 60 punktów w całym sezonie co jest bardzo dobrym wynikiem. Graliśmy w barażach, przeszliśmy jeden etap, został nam finał - gdzie w trudnych, niesprzyjających okolicznościach nie udało nam się uzyskać tego upragnionego awansu, chociaż walczyliśmy większość meczu w osłabieniu w dziesiątkę. Czuliśmy jakby wszystkie siły przeciwko nam się złączyły i nie udało się... Natomiast we wcześniejszych latach to zawsze gdzieś brakowało doświadczenia. Byliśmy zawsze młodą drużyną, większość tych młodych zawodników, na których postawiliśmy kilka lat temu, jak Krzysiek Górka, który dołączył do drużyny jak miał 16 lat, teraz to już jest student - doświadczony chłopak i wielu innych chłopaków, których zahartowała ta liga. Były trudne momenty, gdzie przegrywaliśmy choćby ten baraż, który mocno wzmocnił naszą psychikę - w takich kluczowych momentach gra jednak głowa, nie nogi. To właśnie było najważniejsze, że w tym roku byliśmy już drużyną doświadczoną i w tych trudnych momentach potrafiliśmy odwrócić losy spotkania na swoją stronę. 

Reklama

Czy Trener chciałby kogoś wyróżnić? Kogoś kto najbardziej przyczynił się do sukcesu?

Ciężko kogoś wyróżnić, wydaje mi się, że robiliśmy bardzo dobre transfery, w końcówce okna udało się ściągnąć Bartka Kiełbusa i Grześka Stasika bardzo wartościowych zawodników dla drużyny. Powiem tak, kogo wyróżnić - na pewno Mateusz Mistarz - jest tutaj praktycznie od zawsze... Zawodnik, któremu pewnie będzie trzeba pomnik wybudować, kapitan drużyny, który chciał już zakończyć karierę w tamtym roku, ale został - naprawdę wielkie słowa uznania dla niego. Krzysiek Zając też został z nami na dłużej - bardzo doświadczony zawodnik, który trzeba powiedzieć nie pękał w trudnych momentach, brał na siebie grę ofensywną, gdzie spore umiejętności pozwalały mu strzelać bramki. Również młodzi chłopcy tacy jak: Bartek Gromala, Kyryl Kyrylov, który jest wicekapitanem - dwie bardzo ważne postacie. Zawsze nasi wychowankowie stanowili o sile tego zespołu. Teraz ta poprzeczka idzie do góry -  wcześniej, gdy zawodnik kończył wiek juniorski praktycznie dołączał do pierwszej drużyny, teraz to tylko Ci najlepsi będą mogli załapać się do kadry. Oczywiście mamy akademię i szkółkę gdzie szkolimy bardzo wielu chłopaków, którzy trafiają również do okolicznych klubów. Czasem jest tak, że wypożyczamy któregoś wychowanka, jak na przykład Błażeja Brasia, który trafił do Topora Tenczyn, tam ograł się z seniorską piłką, wrócił w tej rundzie i strzelił dla nas parę bramek. 

Wielka szkoda, że awansu nie doczekał jeden z twórców Orła Myślenice na przestrzeni ostatnich lat Prezes Edward Łapa...

(cisza) Powiem tak szczerze, że ten wspomniany na początku mecz z Wróblowianką, gdzie spodziewaliśmy się tego, że przeciwnik będzie lepiej operował piłką, ale były takie momenty, że mieliśmy w niektórych sytuacjach naprawdę duże szczęście, ja to biorę na kark tego, że nasz Prezes z góry dobrze na nas patrzy. Tak jak w meczu na szczycie ze Śledziejowicami udało nam się wygrać jedną bramką - w tym sezonie czuliśmy to wsparcie z góry. Po cichu sobie mówiliśmy w szatni, że ten nasz prezes trzyma swoją rękę nad tymi wynikami. 

Reklama

Jak ocenia Pan cały sezon w wykonaniu drużyny? Był po drodze jakiś moment przełomowy?

Tak, tak, takim przełomowym momentem to wydaje mi się był mecz z Rabą Dobczyce w Pucharze Polski , który wygraliśmy, mimo tego, że Raba miała w końcówce karnego przy wyniku 1:1 - nasz bramkarz Michał Pająk wybronił tego karnego i poźniej udało nam się strzelić jeszcze dwie bramki - wygraliśmy to spotkanie 3:1. Ten mecz nas dużo kosztował pod względem zdrowotnym, złapaliśmy parę kontuzji i później zaliczyliśmy dwie porażki, bardzo istotne ze Śledziejowicami na wyjeździe i Górnikiem Wieliczka u siebie, po tych dwóch meczach bardzo mocno siadł nasz mental, mieliśmy cały czas w głowie ten przegrany baraż w tamtym sezonie i nieprzychylne opinie, że z tego Orła to już nic nie będzie. Traciliśmy do pierwszego miejsca 8 punktów i to był ten moment, w którym powiedzieliśmy sobie wszyscy, albo wygrywamy każdy kolejny mecz, albo zmieniamy personalnie sztab. Stało się tak, że od tamtej chwili wygraliśmy praktycznie wszystkie mecze rundy!

Jakie są plany na kolejny sezon w 5. lidze? Czego się spodziewacie i co będzie największym wyzwaniem?

Doskonale sobie zdajemy sprawę z tego, że ten poziom w 5 lidze jest o wiele wyższy i utrzymać się w niej to będzie klucz. Na pewno nie chcemy na hura zaczynać ściągać innych zawodników, chcemy grać dalej naszymi chłopakami. Wiemy jednak, że interesują się, szczególnie tymi młodymi mocniejsze kluby i na pewno jakieś przetasowania będą. Najważniejsze będzie dla nas utrzymać jakość kadry na tym samym poziomie. 

Reklama

Czy szykują się jakieś wzmocnienia?

Na obecną chwilę wiem, że kilku zawodników nie będzie kontynuowało z nami przygody - nie chce jeszcze zdradzać kto. Razem z Karolem Obłazą i Wojtkiem Cichoniem, którzy są w zarządzie będziemy walczyć o nasz skład personalny i będzie to jedno z najważniejszych dla nas zadań. Propozycje klubów z wyższych lig z tego co wiem są bardzo dobre i będzie o to bardzo ciężko. Oczywiście cieszymy się z tego zainteresowania naszymi wychowankami, bo to dla nich jest bardzo duża szansa. 

Jak ważne było wsparcie kibiców i lokalnej społeczności?

Te oprawy to jest coś niesamowitego, pięknego - mówiłem nawet o tym do chłopaków w szatni przed ostatnim meczem, że oprócz tego, że nasza droga, którą przeszliśmy od ostatniego przegranego barażu była trudna, ale piękna zarazem to też jako drużyna potrafiliśmy "pociągnąć" za sobą ludzi, co na tym poziomie rozgrywkowym jest naprawdę rzadkie. Myślę, że nie raz w trzecich czy drugich ligach brakuje tak zorganizowanych, jak u nas grup kibicowskich. Wielkie słowa uznania dla wszystkich, którzy nas wspierają, ale głównie dla Bartka Nawieśniaka, który jest liderem naszych kibiców, naszym byłym zawodnikiem, a przede wszystkim Orłowcem z krwi i kości. Ja widzę po naszej drużynie, że dzięki temu dopingowi wygrywaliśmy mecze, które pewnie w innych okolicznościach byśmy remisowali, czy przegrywali - bez dwóch zdań ten wyjątkowy doping niesie naszych zawodników. 

Reklama

I na koniec. Co dla Pana osobiście znaczy ten sukces?

Dla mnie to jest domknięcie klamrą pewnego etapu. Zawsze byłem dumny z tego co tu robimy. Z tego, że nie będąc faworytami udawało nam się wygrywać na przykład dwa razy Puchar Polski tutaj w naszym okręgu. Przez lata wychowywaliśmy i dalej wychowujemy masę chłopaków i to właśnie oni stanowią nasz klub. Rozwijanie naszych wychowanków i osiąganie z nimi sukcesów to jest największa satysfakcja i nagroda.

Chciałbym na koniec oczywiście wszystkim podziękować zawodnikom przede wszystkim, w pierwszej kolejności dla naszego sztabu trenerskiego Kuba Stasiak i Łukasz Zając, kierownicy, Elżbieta Bryjak, Sławek Nowak, całemu Zarządowi za wspieranie nas przez cały czas i jednocześnie na pierwszym miejscu kibicom, którzy tak jak mówiłem "pociągli" nas do tego sukcesu oraz Edziowi, który patrzy na nas z góry.

Reklama

Ogromne gratulacje należą się również wszystkim trenerom którzy pracują i pracowali z dziećmi i młodzieżą w strukturach Orła oraz wcześniejszym trenerom seniorskiej drużyny naszego klubu. Sukces sportowy to zawsze wypadkowa pracy na wielu płaszczyznach i w efekcie procesu który trwa latami.

 

 

 

 

 

 


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Galeria Zdjęć: Bartek Ziółkowski FOTO Aktualizacja: 13/06/2025 12:02
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo myslenice-itv.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości