Myślenice: Ponieważ ocalenie od zapomnienia to jeden z celów działania Myślenice iTV, dlatego z wielką przyjemnością przedstawiamy Państwu kolejny artykuł z serii Perły Myślenic czyli archiwalne Myślenice okiem i piórem Józefa Stanisława Błachuta. Kolejna ciekawa historia z 1973 roku związana z Urzędem Pocztowo-Telekomunikacyjnym, warto przeczytać w całości!
zdj. Józef Stanisław Błachut, Urząd Pocztowo-Telekomunikacyjny Urząd Pocztowo-Telekomunikacyjny Myślenice-3 (Zarabie) w 1973 roku. Ta filia Urzędu Pocztowo-Telekomunikacyjnego w Myślenicach funkcjonowała tylko w okresie letnim (od początku czerwca do końca sierpnia) i obsługiwała wczasowiczów odpoczywających w rekreacyjnej dzielnicy naszego miasta.
Przyjmowano w tej placówce listy i telegramy, sprzedawano kartki pocztowe, widokówki, znaczki. Dokonywano tu wypłat gotówkowych z tzw. indywidualnych książeczek oszczędnościowych PKO.

Tutaj też wczasowicze zamawiali telefoniczne rozmowy międzymiastowe, najczęściej do Krakowa, przekazując najbliższym swe wrażenia z pobytu na Zarabiu. Ponieważ w obiekcie tym jedno ze stanowisk do rozmów telefonicznych umiejscowione było przy biurku w głównym pomieszczeniu obsługi klientów, cała treść rozmów była dobrze słyszalna przez oczekujących na kolejne zamówione rozmowy. Oj było nieraz wesoło … i nikomu to nie przeszkadzało. W zależności jaką rozmowę się zamówiło różny był czas maksymalnego oczekiwania na połączenie. Stosowano wówczas trzy rodzaje zamówień - na rozmowy błyskawiczne, pilne i zwykłe. Rozmowy błyskawiczne (najdroższe) były realizowane od ręki, poza kolejnością i maksymalny umowny czas oczekiwania na zamówioną rozmowę wynosił 15 minut, rozmowy pilne z 40 minutowym maksymalnym czasem oczekiwania i rozmowy zwykłe realizowane maksymalnie w ciągu 60 minut od momentu ich zamówienia. W momencie nie dotrzymania przez Urząd Pocztowo-Telekomunikacyjny ustalonego maksymalnego czasu oczekiwania na połączenie obniżano cenę jednostkową do usługi niżej wycenianej. Takie były zasady. Jednak w praktyce czas oczekiwania znacznie się przedłużał ku niezadowoleniu klientów, zwłaszcza gdy zamawiano rozmowy do odległych miejscowości. Ustalony czas oczekiwania na rozmowy błyskawiczne bardzo rzadko był dotrzymywany. W godzinach od 6.00 rano do 16.00 rozmowy były dwukrotnie droższe niż w pozostałych porach dnia.

Warto nadmienić, że do początku lat 70. ubiegłego wieku w Myślenicach było zaledwie około 580 numerów telefonicznych (prywatnych i firmowych), które obsługiwane były przez pracownice tzw. ręcznej centrali telefonicznej umiejscowionej w oficynie zabytkowego budynku Rynek 28. W związku z różnym obciążeniem sieci centrali w ciągu dnia, różne też było w niej zatrudnienie. W godzinach porannych pracowało w niej pięć telefonistek, od godz. 14.00 do godz. 18.00 dwie osoby, od 18.00 do 21.00 trzy osoby, zaś w godzinach nocnych od 21.00 do 7.00 rano zaledwie jedna telefonistka. U pań telefonistek dyżurujących w nocy można było zamówić (oczywiście odpłatnie) budzenie poranne. Nadzór nad pracą telefonistek z abonentami sprawowały panie Maria Bicz i Teresa Górecka. Wszystkie połączenia realizowane były poprzez kablową sieć telekomunikacyjną. Nad poprawnością jej działania nadzór sprawowało kilku monterów Biura Napraw. Dzienne połączenia telekomunikacyjne w powiecie myślenickim realizowano przy udziale lokalnych Urzędów Pocztowych w tych miejscowościach. W porach nocnych na terenach wiejskich można było uzyskać połączenia jedynie z abonentami posiadającymi takie uprawnienia i możliwości techniczne. Najczęściej byli to sołtysi. Połączenia międzymiastowe wykonywano przy udziale podobnych central telekomunikacyjnych umiejscowionych m.in. w Dobczycach, Gdowie, Nowym Targu, Sułkowicach, Rabce, Wadowicach i Krakowie.
W pierwszych latach 70. ubiegłego wieku myślenicka centrala telefoniczna posiadała jedynie trzy linie kablowe z centralą w Krakowie i jedną linię do samodzielnego wybierania krakowskich numerów. Równocześnie mogły być przeprowadzane zaledwie 4 rozmowy z abonentami krakowskimi, bądź łączonymi poprzez tą centralę. Wszystkie połączenia odnotowywane były przez telefonistki odręcznie na indywidualnych jednorazowych kartach połączeń, z wyszczególnieniem łączonych numerów i dokładnego czasu rozpoczęcia i zakończenia rozmowy telefonicznej. Karty te stanowiły podstawę do obciążenia abonentów i rozpatrywania ewentualnych reklamacji klientowskich. Pod koniec lat 70. ubiegłego wieku obok nowego budynku pocztowego przy ulicy Jagiellońskiej wybudowano nową centralę telekomunikacyjną, która wówczas znacznie ułatwiła rozwój usług telekomunikacyjnych na rzecz mieszkańców naszego miasta.

31 sierpnia 1987 roku - godz. 15.00. – to określenie czasu użycia datownika pocztowego. Unikatowy odcisk pocztowego stempla "datownika", którym stemplowano (znakowano) wszystkie znaczki pocztowe umieszczane na kartkach pocztowych, widokówkach i listach wysyłanych z tej sezonowej placówki pocztowej zwanej "Myślenic 3 - (Zarabie)" mającej wówczas swą siedzibę w domku campingowym naprzeciw restauracji "POSTIW" w centrum Zarabia.
Autorem zdjęcia placówki pocztowej jest Józef Stanisław Błachut.

Józef Stanisław Błachut – rodowity myśleniczanin, fotograf dokumentalista, pasjonat historii miasta oraz ludzi z nim związanych. Kolekcjoner starych pocztówek i fotografii Myślenic.
Perły Myślenic 32/26/2020
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami z naszego regionu subskrybuj nasz kanał:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze