Reklama

Perły Ziemi Myślenickiej. Pcimianie. Świadectwo cudownego ocalenia z 1920 r.

Ponieważ ocalenie od zapomnienia to jeden z celów działania Myślenice iTV, dlatego z wielką przyjemnością przedstawiamy Państwu kolejny artykuł z serii Perły Ziemi Myślenickiej czyli archiwalne spojrzenie na ziemię myślenicką, okiem i piórem Józefa Stanisława BłachutaPcimianie rok 1962 niezwykłe świadectwo cudownego ocalenia Józefa Szarka podczas wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku.

Pcimianie: Anna (1901 - 1968) oraz Jakub Włoś (1900 - 1977) wraz z córką Anielą przed swym rodzinnym domem w Pcimiu Działy na fotografii z roku 1962. Anna Włoś z domu Szarek - to matka siedmiorga dzieci (Katarzyny, Marii, Joanny, Władysławy, Jana oraz bliźniąt Anieli i Józefa) dbająca o ich wychowanie oraz zajmująca się gospodarstwem domowym.

Reklama

Jej małżonek Jakub Włoś do lat 40. ubiegłego wieku trudnił się m.in. budowaniem kamiennych fundamentów i kominów budynków mieszkalnych oraz pieców kuchennych. Znany był również ówczesnym mieszkańcom Pcimia Działy jako ten, który na własnoręcznie zbudowanych krosnach tkał lniane płótna służące miejscowym kobietom jako materiał na sukienki i spódnice.

Ojciec Anny Włoś - Józef Szarek uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 roku. „Kiedy wychodził na wojnę, jego matka podarowała mu wieszając na jego szyi medalik - szkaplerz na sznurku. Kiedy któregoś dnia jego kompania się myła nad rzeką, on do mycia zdjął medalik - szkaplerz. Potem zapomniał o nim. Uszli spory kawałek drogi i przypomniał sobie, że nie założył go na szyję, tylko został w miejscu ostatniego postoju na drzewie. Uprosił swego dowódcę, by mógł wróci po niego. Dowódca mimo pewnych oporów pozwolił mu pod warunkiem, że dołączy do nich na najbliższym postoju. Józef Szarek wrócił się po swój szkaplerz. Wracając na umówiony postój, zastał tam tylko pusty lej po bombie. Jego kompania zginęła prawie cała. Zrozumiał, iż swe ocalenie zawdzięcza szkaplerzowi. Przeżył wojnę i wrócił do domu cały i zdrowy”.

Reklama

To świadectwo rodzinne przekazywane jest z pokolenia na pokolenie. Anna Włoś często wspominała o płaszczu wojskowym swego ojca. Płaszcz był podziurawiony od kul, a Józef Szarek cały i zdrów wrócił do swego rodzinnego domu. To taki drugi cud podczas wojny polsko-bolszewickiej, której główna bitwa pod Warszawą przeszła do historii jako „Cud nad Wisłą”.

 

Zdjęcie z archiwum rodzinnego Józefa Stanisława Błachuta.









 

 


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 28/06/2024 20:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo myslenice-itv.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości