Reklama

Spór o Szkołę Podstawową nr 2 w Sułkowicach. Rodzice: "My szkoły nie oddamy!"


SUŁKOWICE: W Szkole Podstawowej nr 2 w Sułkowicach, odbyło się kolejne spotkanie burmistrza Artura Grabczyka i przedstawicieli samorządu z gronem pedagogicznym oraz rodzicami dzieci uczęszczających do tej placówki.













Celem spotkania było wypracowanie kompromisu w sprawie przeniesienia Urzędu Miejskiego do części Szkoły Podstawowej nr 2. W lutym bieżącego roku, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nakazał gruntowny remont budynku Urzędu Miejskiego (z dokumentacji wynika, że stan budynku grozi katastrofą budowlaną), na który jak jak twierdzi burmistrz w tym momencie po prostu gminy nie stać. Władze Sułkowic, poddały wiec pomysł, aby czasowo Urząd Miejski przenieść do wydzielonej części Szkoły Podstawowej nr 2. Veto do tego pomysłu, zgłosili rodzice uczących się w tej szkole dzieci i młodzieży, poddając pomysły innej lokalizacji dla siedziby władz gminy. Wśród opcji alternatywnych znalazł się budynek internatu, należący do Starostwa Powiatowego w Myślenicach czy kontenery biurowe. Biorący udział w zebraniu rodzice, poddali również pomysł, aby w trakcie remontu, jeśli takowy się odbędzie, pracownicy normalnie pełnili swoje funkcje w dotychczasowym miejscu ( remont miałby być realizowany etapami).

Reklama




Jak twierdzą rodzice, opcji jest wiele. Burmistrz natomiast, wykazał, że wszystkie opcje przeanalizował i według niego najtańszą , jest własnie ta, aby Urząd Miejski znajdował się w Szkole Podstawowej nr 2. Druga strona sporu, twierdzi, że szkoły nie odda i że bliska obecność urzędu i szkoły będzie stwarzała dla dzieci niebezpieczeństwo.





Poważnie brany jest również pod uwagę budynek internatu. Nie wiadomo jednak za jaką kwotę Starostwo Powiatowe w Myślenicach może budynek odsprzedać gminie Sułkowice, i co z działającymi na terenie internatu instytucjami. Uczestniczący w spotkaniu wicestarosta Andrzej Pułka, zapewnił, że rozmowy na ten temat trwają. Niebawem ma być odpowiedź.

Reklama




Gdzie podzieje się więc Urząd Miejski? Burmistrz Artur Grabczyk podkreślał, że nie mają dwóch rzeczy: czasu ani pieniędzy. Rodzice, na każdą jego odpowiedź mieli swoje argumenty.





Proszę Państwa, po raz pierwszy od dawna, ktoś przyszedł do Państwa i chciał porozmawiać i za to zostałem obsmarowany po uszy. Nie wymyśliłem sobie że budynkowi grozi katastrofa budowlana. (...)Bezpieczeństwo dzieci jest sprawą priorytetową i ja z nią nie dyskutuję- mówił Artur Grabczyk.





Rodzice jednak twardo bronili swojego stanowiska, przytaczając przykład, że obecnie, na terenie szkoły trwa remont związany z dostosowaniem pomieszczeń do posterunku policji, który ma działać w tym miejscu.

Reklama




Nasze dzieci się uczą a trwa remont pod posterunek policji. Jest głośno i dzieci nie mogą skupić się na nauce. To jak to jest, że dzieci mogą przebywać w takich warunkach a urzędnicy nie mogą pracować podczas remontu?- pytała jedna z matek ucznia SP2





Kolejny uczestnik podkreślił, że dołożenie remontu z drugiej strony szkoły (po jednej trwa ten pod posterunek policji) to kolejny cios wymierzony w skupienie i prawidłową edukacje uczniów.





Burmistrz Grabczyk odpowiadał że ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo pracowników i nie może dyskutować z nakazem remontu dotychczasowego miejsca działalności Urzędu Miejskiego.

Reklama




I tak przez ponad 3 godziny argument wysuwany był przeciwko argumentowi. Realnie rzecz ujmując urząd musi gdzieś działać, a decyzje kiedyś trzeba będzie podjąć.





-



Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo myslenice-itv.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości