Reklama

Burmistrz Dobczyc walczy z Mariuszem Wachem na WACH BOXING NIGHT - przygotowania i cel charytatywny. Walka bokserska jako promocja klasyki sportu.

W momencie, w którym dowiedziałem się o walce burmistrza Tomasza Susia – z mistrzem świata w boksie Mariuszem Wachem, jak to większość z nas – pomyślałem, że to nie może być prawda. A jednak! Zapraszam do ringu, na rozmowę z Tomaszem Susiem – obecnym burmistrzem Gminy i Miasta Dobczyce oraz pretendentem do zdobycia punktów w walce z Mariuszem Wachem podczas WACH BOXING NIGHT.

Dzień dobry Panie Burmistrzu, może od razu przejdźmy do rzeczy. Skąd pomysł na walkę i gdzie się narodził?

Tomasz Suś: Sam pomysł jeżeli chodzi o walkę narodził się podczas spotkania z organizatorami eventu bokserskiego WACH BOXING NIGHT w Dobczycach. I tutaj pojawiła się taka propozycja żeby burmistrz również pokazał się na ringu, jak to usłyszałem i pomyślałem, że mam boksować z Mariuszem Wachem nie powiem – trochę mnie to przeraziło. Natomiast biorąc pod uwagę to, że główny cel tej imprezy to cel charytatywny, zbiórka pieniędzy dla Frania Foremnego, po namyślę zdecydowałem, że spróbuję. Powiedzmy sobie szczerze, że to nie będzie walka, w której w mojej ocenie będziemy walczyć o zwycięstwo na pełnym gazie, jednak gdyby tak się stało to ja od razu swojego sekundanta poproszę aby rzucił ręcznik na ring.

Reklama

 

Jak wiemy do takiej walki oczywiście trzeba się przygotować w wielu aspektach, a czasu nie zostało wiele. Jak będą wyglądały Pana przygotowania?

Tomasz Suś: Chcę się przygotować do tej walki jak najlepiej będę umiał i na ile pozwoli mi czas. Chcę popracować nad techniką użytkową, nad poruszaniem się na ringu no i oczywiście nad kondycją. Jako człowiek, który uwielbia boks, ten boks olimpijski – klasyczny, bo do tych wszystkich innych wymyślnych rodzajów walk podchodzę z dystansem. Jestem zwolennikiem boksu klasycznego, judo, karate, wszystkiego co jest związane z olimpiadą. Chcę miesiąc popracować nad tym i pojawić się w ringu. W tym tygodniu na pewno będę ustalał już szczegółowy plan działania i zaczynał treningi. Myślę, że będzie to 3-4 razy w tygodniu. Jest to wielka radośc dla mnie, wielka satysfakcja z resztą przez wiele lat prowadziłem wiele walk jako konferansjer, korzystałem z każdej okazji jaką mogłem wykorzystać w temacie boksu, odwiedzałem Ogólnopolską Olimpiadę Młodzieży, Międzynarodowy Turniej Bokserski “O Złotą Rękawicę Wisły” w Krakowie, zawsze tam jeździłem... trochę mi tego boksu brakuje, tego cyklicznego.

Reklama

 

Sama chęć udziału, była spowodowana głównie tym, jak możemy przeczytać – dużym zainteresowaniem, słabością do boksu, czy wcześniej krzyżował Pan rękawice?

Tomasz Suś: Panie redaktorze, gdy byłem małym chłopcem grałem jeszcze w juniorach Raby Dobczyce to wówczas pojawiali się tutaj u nas w sali KKF bokserzy Wisły Kraków i kiedyś przy okazji treningu, zaznajomiliśmy się i zaprosili mnie do wspólnego treningu. I tak miałem możliwość poboksowania, spodobało mi się to, ale nigdy w życiu nie byłem bokserem, który walczy na co dzień – skupiłem się raczej na komentowaniu. Kiedy oglądałem wspólnie z Ojcem olimipiadę – tu trzeba to powiedzieć i oddać Ojcu tę prawdę, że zachęcił mnie do tego. Mówił tylko tę piłkę nożną i piłkę nożną oglądasz - chodź zobaczysz co to jest boks. Na początku podszedłem do tego niechętnie, ale spodobało mi się to. Od tamtego czasu na każdej olimpiadzie oglądałem boks. A później, jak już wspomniałem wcześniej - komentowałem wiele gali boksu m.in. Międzynarodowy Turniej Bokserski “O Złotą Rękawicę Wisły” w Krakowie.

Reklama

 

Czyli bokserska wiedza techniczna jest Panu znana?

Tomasz Suś: Tak, wiedza techniczna jest mi znana, natomiast martwię sie tylko o jedno, żeby Mariusz Wach się nie zapomniał (śmiech)

 

Co zdecydowało, że zgodził się Pan na zaproszenie do ringu i czym różni się ta gala od charakteru gali, które są organizowane teraz dla poklasku i zysku?

Tomasz Suś: Jak wszyscy wiemy Mariusz Wach jest bokserem zawodowym, walczył z Vitalijem Klitchko o tytuł Mistrza Świata, dzisiaj jest sparing partnerem różnych bokserów. Stanąć przeciwko niemu w ringu to na pewno duży zaszczyt. Dlaczego ja się zgodziłem? Myślę, że tutaj ten cel charytatywny, zbiórka dla Frania Foremnego był głównym czynnkiem przeważającym. Już teraz bardzo zachęcam wszystkich do udziału w gali i proszę o obecność. Bardzo chchciałbym propagować wśród młodzieży boks klasyczny, boks olimpijski. Młodym ludziom teraz podobają się gale jak fame mma itp. gdzie walczą celebryci. My skupiamy się na pokazywaniu klasyki i organizowaniu gal takich jak ostatnio SUZUKI BOXING NIGHT. Rozmawiałem nawet ostatnio z prezesem Polskiego Związku Bokserskiego i mówiłem mu, że mi brakuje ligi bokserskiej, która była kiedyś - pamiętam jak z Ojcem swoim oglądałem właśnie ligę polską. Pojawiły się pewnie myśli na ten temat, ale szczegółów na razie nie mogę zdradzić. Wiem jedno, że to jest klasyka sportu, kiedyś nie było fame mma i podobnych tego typu gali. Jako polacy mamy w boksie klasycznym długie tradycje, mieliśmy świetnych bokserów. Wyniki kiedyś mieliśmy naprawdę duże Andrzej Rżany, Kazimierz Szczerba, Jerzy Kulej czy Andrzej Gołota to przecież tylko niektórzy medaliści olimpijscy, a było ich naprawdę wielu. Dlatego to jest tak ważne żeby to promować. Zdaję sobie z tego sprawę, że te walki celebrytów, gdzie używają, że tak powiem jeszcze kończyn dolnych są bardziej widowiskowe dla młodzieży, no ale... Na dzień dzisiejszy uważam, że my powinniśmy tą klasykę promować. Na nadchodzącej gali będzie wiele walk, nie tylko nasza. Przyjeżdżają zawodnicy, których naprawdę warto obserwować i oglądać, a będziemy mieli tę okazję właśnie w RCOSie w Dobczycach. Powinniśmy promować, korzystać z tego, że mamy mistrzów świata do promocji różnego typu wydarzeń. To przecież nielada gratka myślę, że dla większości osób, spotkać osobę taką jak na przykład Andrzej Gołota, na którego walki o tytuły mistrza świata różnych federacji wstawało się o 2, 3 w nocy, a taką okazję miała właśnie publiczność na ostatniej gali organizowanej w Dobczycach.

Reklama

 

Co ta kolejna już gala boksu będzie znaczyła dla Gminy i Miasta Dobczyce?

Tomasz Suś: Podoba mi się to, że trochę tego boksu klasycznego na naszym terenie pokazujemy, że są tym mieszkańcy zainteresowani. Wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom ludzi, którzy od paru już lat pytają nas o zorganizowanie gali, że chętnie zobaczyliby prawdziwą walkę bokserską. Nigdy nie zakładałem, że w Dobczycach pojawi się Andrzej Gołota, czy właśnie Mariusz Wach, a co dopiero, że będę walczył z Panem Mariuszem. To, że pojawię się na ringu, nie jest dla mnie najważniejsze. Najważniejsze jest właśnie niesienie pomocy i cel charytatywny tego całego wydarzenia. Moja walka ma służyć tylko i wyłącznie do promocji tej gali, oczywiście całej Gminy i Miasta Dobczyce i mam nadzieję pomoże zgromadzić jeszcze większą publiczność, zachęci gości do odwiedzenia naszej pieknej królewszczyzny.

Reklama

 


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 28/05/2024 11:49
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo myslenice-itv.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości