TRZEBUNIA: Ostatnie dni karnawału zaczynające się w tłusty czwartek, a kończące się zawsze we wtorek, zwany w Polsce „śledzikiem”, to popularne zapusty/ ostatki. W tym czasie urządza się huczne zabawy, bale, i spotkania poprzedzające okresem wstrzemięźliwości.
W niedzielę, 23 lutego Związek Podhalan Oddział Górali Kliszczackich w Trzebuni, zaprosił na wspólne żegnanie karnawału, oczywiście po góralsku z tradycją i zwyczajami w tle. Zapustowa propozycja obejmowała scenkę obyczajową "ostatki u Kliszczaków", występ Dziecięcego Regionalnego Zespołu "Trzebunianie" oraz poczęstunek i zabawę z kapelą "Trzebuńskie Kliszczaki". Była również przestrzeń na to, aby związek podsumował swoją dotychczasową działalność.
Dopisali goście, dopisały humory a strażnica w Trzebuni, na całe niedzielne popołudnie, stała się miejscem ostatkowej integracji, która miała dwa cele: ocalenie od zapomnienia ludowych zabaw i obyczajów oraz stworzenie wspólnej przestrzeni, do spędzenia czasu w dobrym miejscu, dobrym czasie i dobrym towarzystwie.

Składamy serdeczne podziękowania dla wszystkich gości, za obecność (remiza pękała w szwach) i za wsparcie finansowe ( będziemy mieli sztandar). Dziękujemy z całego serca. Podziękowania również kierujemy w stronę wszystkich tych, którzy bezinteresownie pomogli w zorganizowaniu imprezy-OSP Trzebunia z zarządem głównym na czele, za udostępnienie remizy, Orkiestrze Dętej "Orzeł" za udostępnienie sali,Wojtkowi Bylicy za nagłośnienie i oświetlenie, Łukaszowi Bylicy (bas, trąbka), i Krzysztofowi "Kahon" Kulig (kajon) za wzbogacenie oprawy muzycznej, Agnieszce i Robertowi Sawickim za wielką ilość pączków, Szkole Podstawowej w Trzebuni za wypożyczenie rekwizytów, współmałżonkom i dzieciom członków oddziału za zaangażowanie, pani Beacie Druzgale za dopilnowanie i opanowanie kuchni w niedzielę, Mariuszowi Węgrzynowi za piękne zdjęcia, Dziecięcemu Zespołowi Regionalnemu "Trzebunianie" a także ich rodzicom za piękny występ. Bez nich wszystkich i ich pomocy to by się nie udało, ale przede wszystkim nie udałoby się to bez gości, i jeszcze raz serdecznie wam dziękujemy- podsumowują wydarzenie organizatorzy.
To kolejna, ale nie ostatnia inicjatywa podejmowana przez Oddział Górali Kliszczackich w Trzebuni. Niebawem będzie okazja aby znów zobaczyć ich aktywność.












Fot. Mariusz Węgrzyn
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze