Dzień dobry, hejka kochani:)
Mam dla Was dobrą i złą wiadomość… Zacznijmy od tej mniej przyjemnej - mamy luty. Nic więcej dodawać nie muszę :/. Na szczęście są też dobre wieści ! Przygotowałam dla Was kolejną rozmowę z kolejną ciekawą osobą z naszego powiatu ! Co więcej - mój dzisiejszy gość aktywnie i ambitnie angażuje się w jego rozwój. O czym i o kim mowa? Oczywiście o Młodzieżowej Radzie Powiatu Myślenickiego - o której już kiedyś Wam wspominałam. A dokładniej pragnę Wam dzisiaj przedstawić - Igora Hodurka - inicjatora i ówczesnego przewodniczącego owej inicjatywy.
Zapraszam ;)
Na początek - może kilka słów o Tobie. Skąd wzięło się Twoje zamiłowanie do samorządności?
Moja działalność zaczęła się już w szkole podstawowej, dokładniej w Szkole Podstawowej Nr 1 im. Królowej Jadwigi w Pcimiu. Przez dwie kadencje pełniłem tam funkcję przewodniczącego samorządu uczniowskiego, jednak nie ograniczałem się wyłącznie do tej roli i równolegle angażowałem się w różnego rodzaju inicjatywy zewnętrzne, takie jak wolontariat czy akcje charytatywne. Następnie rozwijałem tę pasję w szkole średniej, a konkretniej w I Liceum Ogólnokształcącym im. Tadeusza Kościuszki w Myślenicach. Zyskałem tam wiele nowych perspektyw rozwoju, a także pełniłem funkcję przewodniczącego RSU.
Obecnie pełnisz również funkcję Asystenta Społecznego Posła na Sejm RP Pawła Śliza. Jaką rolę odgrywa ona w Twoim życiu?
Tak, dokładnie - pełnię tę funkcję nieco ponad dwa lata. Jest dla mnie bardzo ważna i pozwala mi rozwijać się zarówno w działalności lokalnej, jak i samorządowej. Trochę też politycznie, choć nie należę do żadnej partii. W zachowaniu tej bezpartyjności pomaga mi właśnie Paweł – mój mentor i nauczyciel, który prowadzi mnie przez tę ścieżkę kariery, nie narzucając przy tym żadnych zobowiązań partyjnych. To właśnie jest dla mnie kluczowe w działalności młodzieżowej, którą podejmuję lokalnie, aby działać ponad podziałami.
Z tego podejścia narodziła się Młodzieżowa Rada Powiatu Myślenickiego?
Tak. Od samego początku bardzo zależało mi na jej powstaniu. Byłem inicjatorem tej idei z ramienia samorządu uczniowskiego LO im. Tadeusza Kościuszki. Na mój wniosek, a także wniosek innej grupy młodzieżowej z Myślenic, Rada Powiatu podjęła uchwałę o powołaniu MRPM, która ciągle działa. Rada ma już za sobą pierwszy rok działalności i naprawdę funkcjonuje bardzo prężnie - jestem z tego ogromnie dumny, chociaż i tak nie wykorzystujemy pełni swoich możliwości, bo uważam, że stać nas na więcej.
Jakie działania udało Wam się zrealizować w tym czasie?
Na samym początku zależało nam, by rozpromować się w powiecie, aby instytucje wraz z mieszkańcami usłyszały o naszej aktywności. Jednym z największych projektów był spektakl profilaktyczny dotyczący uzależnień wśród młodzieży. Był wystawiany w MOKiSie w Myślenicach oraz w RCOS-ie w Dobczycach. Scenariusz powstał pod nadzorem specjalistów, a wystawiony przez grupę teatralną “Próba Generalna”, która działa pod naszymi skrzydłami. Spektakl obejrzały tysiące młodych osób z naszego powiatu, a w mediach społecznościowych osiągnął on wielokrotnie większy zasięg. Poza tym podejmujemy działania proekologiczne, takie jak akcje sprzątania świata. Planujemy również organizację Powiatowego Dnia Sportu, który jest już na dobrej drodze do przyszłej realizacji. Bardzo ważnym elementem naszej pracy było też nawiązywanie współprac, udało nam się to zrobić m.in. z Młodzieżowym Sejmikiem Wojewódzkim, Młodzieżową Radą Miasta Krakowa, Fundacją DKMS, Miejską Biblioteką Publiczną czy Centrum Aktywności Lokalnej. Pracujemy też nad tym, by zintegrować szkoły i wolontariat w jedną zorganizowaną sieć.
Czy próbowaliście promować się w szkołach?
Tak, odwiedziliśmy szkoły ponadpodstawowe naszego powiatu. Jeździliśmy z naszą ideą, aby zachęcić młodych do angażowania się w tę inicjatywę. Nasza kadencja została przedłużona teraz do 29 września, natomiast później odbędą się kolejne wybory, a z nimi zostaną wyłonieni kolejni przedstawiciele. Ja sam jestem już studentem, więc już nie będę pełnił roli radnego w MRPM - natomiast nadal mam w planach ją nieustannie wspierać.
Dlaczego zdecydowałeś się zrezygnować z funkcji przewodniczącego? Czy głównym powodem było rozpoczęcie studiów?
Przede wszystkim przez brak czasu jaki chciałbym jej poświęcać - jestem studentem pierwszego roku prawa i chciałem przyłożyć się do pierwszej w życiu sesji. Straciłem też pewne możliwości negocjacyjne, więc uznałem, że więcej mogę zrobić, działając z “tylnego fotela”. Kolejnym powodem był brak wystarczającego wsparcia administracyjnego. Wszystkie dokumenty na sesje pisałem samodzielnie - projekty uchwał, uchwały, sprawozdania, protokoły co zajmowało mi naprawdę ogrom wolnego czasu.
Jakie trudności napotkałeś w trakcie kadencji?
Moje wcześniejsze doświadczenie to praca w ogólnopolskim stowarzyszeniu, które stawiało na rozwój polityki młodzieżowej. Zajmowaliśmy się tam m.in. wspieraniem powstawania młodzieżowych rad na każdym szczeblu samorządu - od gmin po województwa. Więc tak naprawdę miałem już doświadczenie w temacie, jak takie rady powstają, ale bardziej od strony organizacyjnej. Bycie przewodniczącym było dla mnie nowością. Największą trudnością nie było zapoznanie się z radnymi ani wypracowanie schematu pracy, lecz: mocno ograniczone środki finansowe, a także niewystarczające wsparcie administracyjne, wraz z późniejszą zmianą zarządu powiatu. Wcześniej opiekował się nami wicestarosta Rafał Kudas, inicjator powstania Rady. Późniejsza zmiana w zarządzie wstrzymała nasze działania na pewien czas. Trudne było też nauczenie się całej dokumentacji i procedur. Trzeba mieć pewną znajomość prawa, gdyż wszystko musi być zgodne z przepisami.
Spotkałeś się z niepochlebnymi ocenami tego czym się zajmujesz, szczególnie pytam o osoby z Twojego najbliższego otoczenia?
Oczywiście! Takie cięższe chwile datowałbym na czas drugiej, trzeciej klasy liceum, kiedy odbywały się wybory na przewodniczącego szkoły w ponad tysięcznej placówce. Trzeba było przedstawić własną osobę i starać się o głosy wyborców, wyrażając przy tym pewne poglądy - w ograniczonym stopniu, ale jednak je wyrażając. Ze strony młodych ludzi mogły pojawić się różne przykre komentarze. Duże wsparcie dała mi wcześniej wspomniana działalność przy boku Pawła Śliza - bardzo dużo się nauczyłem. Jeździłem do Sejmu, obserwowałem, jak działa polityka - zauważyłem, że może ona wyglądać źle, aczkolwiek często to my ją odbieramy zbyt emocjonalnie. A to przecież też jest praca i zawód. Najważniejsze jest umieć się dogadać i prowadzić dialog. Nie zawsze musimy się ze wszystkim zgadzać, ale rozmowa jest kluczowa - bez niej nie ma działań.
Jaki odniosłeś największy sukces jako przewodniczący?
Największym sukcesem jest to, że Rada jest zgranym zespołem. Mamy osiemnastu radnych plus opiekuna, kontakt poza Radą, luźną atmosferę podczas sesji, miejsce na żarty, nikt nie musi przychodzić w garniturze. Jednocześnie nikt nie traktuje tego jako zabawy w politykę, ponieważ naprawdę mamy realny wpływ i ustawowe możliwości działania.
Jak oceniasz nowego przewodniczącego?
Nowego przewodniczącego wybrała Rada, przy czym ja również zaproponowałem kandydaturę Huberta Kaletki. To osoba konsekwentna, pewna swoich działań, z doświadczeniem w samorządzie szkolnym. Myślę, że ta zmiana wyjdzie Młodzieżowej Radzie na plus i wniesie swego rodzaju świeżość. Hubert jest zdecydowanie bardziej konserwatywną osobą w porównaniu do mnie - ja miałem więcej swobody, podyktowanej wcześniejszymi aktywnościami społecznymi.
Czy dalej będziesz zaangażowany w Radę?
Tak, traktuję ją jako swoje dzieło. Ważne jest dla mnie dalsze uczestnictwo w jej życiu. Równolegle prowadzę też spotkania z różnymi środowiskami, tworząc grupę młodych ludzi, którzy będą mogli realizować się ponad podziałami.
Gdzie widzisz siebie za 5- 10 lat?
Nie wybiegam daleko w przyszłość. Dla mnie perspektywa tego co będzie za rok jest bardzo interesująca. Moje życie jest bardzo spontaniczne - dużo podróżuje i spełniam się poza polityką i działaniami samorządowymi. Za pięć lat chciałbym być gdzieś na aplikacji radcowskiej, adwokackiej lub innej. Równorzędnie działalność lokalna to coś, co kocham i nie mam zamiaru rezygnować z niej pomimo pojawiających się trudności. Nie chciałbym, by różnice polityczne w powiecie przesłoniły dobro młodzieży.
Jak opisałbyś siebie prywatnie, omijając osiągnięcia, stanowiska, czy wykształcenie?
Jestem bardzo optymistyczną i energiczną osobą. Nie lubię się nudzić, szukam aktywności i spotkań. Dużo czasu spędzam z przyjaciółmi, podróżuję, realizuję swoje pasje. Przebywanie w towarzystwie sprawia mi naprawdę dużo radości.
I już na zakończenie - jaką radę dałbyś młodym, którzy chcą działać, ale wciąż się obawiają?
Najtrudniejsze są pierwsze kroki. Warto zacząć gdziekolwiek - w wolontariacie czy samorządzie szkolnym, nie od razu na najwyższym stanowisku. Jest wiele instytucji, które pomagają w samorozwoju. Zachęcamy do przyjścia na sesję Młodzieżowej Rady Powiatu, zobaczenia, jakie tematy podejmujemy, jak wygląda praca i atmosfera. Najważniejsze to się nie bać i spróbować !
Trudno się z tymi słowami nie zgodzić ! Ja, Tobie Igorze, bardzo dziękuję za rozmowę - oczywiście życzę dalszych sukcesów, a także nieustającej ambicji i pasji.
Wam kochani natomiast - dziękuję za uwagę i do kolejnego :*
XOXO
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze