Gdyby ktoś sześć lat temu poprosił mnie o to, abym jednym słowem opisał zamieszkiwaną przeze mnie miejscowość, pewnie bez namysłu odpowiedziałbym: „nuda”. Dlatego, kiedy redakcja jako temat artykułu zaproponowała mi spacer po Krzywaczce, raczej nie patrzyłem na niego ze zbytnim optymizmem. Czym niby miałaby mnie zaskoczyć nieduża wieś, w której spędziłem ponad dwadzieścia ostatnich lat mojego życia? Udało jej się to — i to nie tylko — ale przede wszystkim dlatego, że już na samym początku opracowywania materiału z uśmiechem musiałem przyznać się do błędu.
Na samym początku chciałbym jednak zaznaczyć, że na pewno nie jest to miejscowość dla wszystkich. Nie ma tu klubów, kin, czy miejsc typowo rozrywkowych. A jednak, jest to miejsce w jakiś sposób urokliwe. Argumentować to można chociażby tym, że z roku na rok powstają kolejne domy oraz infrastruktura, stawiane najczęściej przez ludzi z większych miast — przez co mieszkańców z roku na rok przybywa.
Według danych datowanych na rok 2021, w tamtym okresie Krzywaczan było około 1500, podczas gdy na ten moment, zależnie od źródeł, jest nas już od dwóch do trzech tysięcy.
Wnioski są moim zdaniem dwa: albo w naszej miejscowości ludzie bardzo lubią dzieci, albo ta niewielka wieś potrafi jednak do siebie przyciągnąć. Jakim osobom w takim razie polecałbym odwiedzić Krzywaczkę? Na pewno aktywnym, miłośnikom natury, kuchni, czy na przykład chcącym odpocząć od codziennych bodźców oraz zgiełku i ciągłego pędu.
Natura w Krzywaczce potrafi zachwycić
W ramach opracowania materiału jednym ze sposobów na „research” dziennikarski, który postanowiłem wykorzystać, był bardzo, bardzo długi spacer — przede wszystkim po miejscach, które w młodości odwiedzaliśmy ze znajomymi.
Pierwszym punktem, który postanowiłem zbadać, była tak zwana „Lisia”, znajdująca się na Brzezinie (w Krzywaczce nie ma nazw ulic), niedaleko hotelu Komfort, do której prowadzi dość stroma, prosta droga. Jest to świetne miejsce na spacer, jeżeli komuś nie przeszkadza brak możliwości wyjazdu samochodem.
Po pokonaniu szczytu pierwszym, co nas przywita, jest brak parkingu oraz szlaban, za którym znajduje się gęsty las oraz droga przeznaczona dla pieszych i rowerzystów. Jeżeli ktoś lubi długie spacery, to może zejść głębiej w las albo skierować się w stronę Bukowca (teren leśny na terenie Rudnika).
Jeśli nie odpowiada nam jednak stroma i dosyć długa wędrówka, to można odpuścić i skierować się w lewo. Będziemy wtedy mieli okazję zobaczyć miejsce, które idealnie nadaje się na piknik.
Łąki w naszej miejscowości potrafią zaskoczyć. Znajdzie się też kilka nieco bardziej dostępnych punktów widokowych, takich jak na przykład parking w okolicy cmentarza przy kościele Trójcy Przenajświętszej, który w roku 1924 zastąpił wcześniejszą drewnianą konstrukcję.
Z wysokości prezentuje się bardzo okazale. Ciekawy jest również sam cmentarz, ponieważ znajduje się na nim XIX-wieczna kaplica oraz zabytkowe nagrobki z tego samego okresu. Miłą dla oka i bardzo fajną alternatywą w cieplejsze dni jest również kładka w okolicy Woli Radziszowskiej.
Dzikie zwierzęta i hobby Krzywaczan
Jeszcze kilka lat temu w Krzywaczce mieliśmy niewielki problem z dzikami, które spotkać można było wieczorami na drogach użytkowych czy nawet nieogrodzonych działkach. Na ten moment jednak — po zarządzeniu odstrzału w roku 2020 — raczej się to nie zdarza. Odwiedzając lasy, szczególnie wieczorami w okresie letnim, powinniśmy zachować jednak ostrożność.
Przypadki dzikich zwierząt są tutaj w zasadzie normą, ze względu na duży pobliski las oraz otwartą przestrzeń, którą — poza nimi — upodobali sobie chociażby grzybiarze czy zwolennicy enduro motocross.
Krzywaczka jako logistyczne centrum kuchni i biznesu oraz baza wypadowa dla podróżników
Zanim udałem się w swoją pierwszą przygodę jako samodzielny dziennikarz, postanowiłem się doinformować. Pierwszym, co przyszło mi do głowy, było naturalnie niezbyt duże zaludnienie oraz dzika natura. Okazuje się jednak, że znajdzie się tutaj coś jeszcze.
Dzień wcześniej zebrałem informacje w znajdującym się niedaleko Hotelu Komfort, gdzie bardzo miła pani recepcjonistka zdradziła mi kilka sekretów tego biznesu. Okazało się, że zatrzymują się tam głównie przedstawiciele różnych firm, a nasza Krzywaczka służy im za logistyczne centrum dowodzenia. To wszystko za sprawą położenia tuż przy drodze krajowej 52, w okolicy jednocześnie Kalwarii Zebrzydowskiej, Skawiny, Myślenic czy Krakowa.
Poza noclegami „Komfort” oferuje także restaurację, a obecnie trwa budowa kolejnego budynku, w którym dla gości otwarty zostanie grill serwujący dania chociażby z Gruzji. Jest to kolejne urozmaicenie naszej lokalnej gastronomii, która — nawet bez tego — na przestrzeni całego powiatu prezentuje się godnie.
Na miejscu znajdzie się kilka gastronomicznych biznesów. Każdy z własnym, całkiem innym podejściem do tematu:
Karczma "Pod Kogutkiem"
Zajazd "Pod Kogutkiem" to miejsce interesujące nie tylko ze względu na tradycyjne polskie potrawy, ale również fakt, że jest obiektem funkcjonującym od wieków.
Restauracja obsługuje swoich klientów nieprzerwanie od 1714 roku, a w roku 2003 została odrestaurowana. Składa się z kilku obiektów, w tym karczmy, wozowni (w której znajduje się sala bankietowa i hotel na poddaszu), oficyny oraz klimatycznego dziedzińca.
Całość — mimo renowacji — ciągle zachowuje klimat dawnych lat poprzez wykończenie sal, w tym: zabytkowe przedmioty, obrazy, dokumenty mówiące o jego historii oraz gabloty zawierające w środku drewniane zabawki i powidła. Zarówno właściciel, jak i pracownicy starają się o to, aby tak pozostało. Zapewniają też, że podawane jedzenie przygotowywane jest w zdrowy, „praktycznie beztłuszczowy” sposób. Poza menu, „Pod Kogutkiem” oferuje też możliwość zakupu różnych wyrobów bez konserwantów- prosto ze swojej piwniczki.
Notopapaj
Jeżeli ktoś chciałby spróbować czegoś innego niż tradycyjna polska kuchnia, to zaraz obok mieści się restauracja o uroczej nazwie „notopapaj”, która — od przystawek po makarony — serwuje różne formy wołowiny.
Miejsce to funkcjonuje już od nieco ponad roku, a według właścicielki jego celem jest serwowanie tego, czego nie można zjeść nigdzie w okolicy. W karcie można znaleźć neapolitańską pizzę w stylu canotto (po włosku: ponton — przez wyższe brzegi w cieście), różne koktajle, krewetki, dania z drobiu, pieczone buraki, a nawet... grillowaną ośmiornicę! Załoga „notopapaj” do gastronomii podchodzi z misją, a jej celem jest nie tylko zaspokojenie potrzeb klienta, ale również edukacja skierowana na smaki z całego świata. Cenią sobie tutaj osoby odważne, gotowe próbować nowych rzeczy — również takich, których zjeść jeszcze nigdy nie mieli okazji. Przez cały tydzień oferują promocje na różne części swojego menu zależnie od dnia, aby zachęcić do testowania.
Alteria
Znajdzie się u nas także pierwszy prywatny browar w powiecie myślenickim — z restauracją, której karta stawia na wszechstronność, serwując piwo własnej produkcji (oferta zmienia się wraz z sezonem) oraz dania zarówno popularne, jak i te nieco bardziej wyszukane. Gratką dla miłośników zimnych słodkości są tutaj lody rzemieślnicze.
Browar wyrósł z rodzinnej tradycji, przejętej przez piwowara „Alterii”. Jest miejscem, gdzie możemy dowiedzieć się wiele na temat produkcji i całego procesu tworzenia piwa. Na miejscu organizowane są też wydarzenia, podczas których można obejrzeć proces warzenia tutejszego specjału, a w niedzielę przed restauracją — poza znajdującym się sporym ogródkiem dla dzieci — rozkładana jest dmuchana zjeżdżalnia.
Wszystkie te miejsca w ofercie posiadają również możliwość organizacji wydarzeń oraz imprez okolicznościowych, a są one na tyle różne, że na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.
Tak się bawią Krzywaczanie
Jak już pisałem wcześniej — w Krzywaczce jest niewiele miejsc związanych z ogólnie rozumianą rozrywką, w szczególności przeznaczoną dla młodzieży — ale to nie znaczy, że życie tutaj nie istnieje. Zwyczajnie nauczyliśmy się sami organizować sobie zabawę. Najpopularniejszym miejscem spotkań była do niedawna Orlik, znajdujący się przy szkole podstawowej w "centrum" miejscowości.
Właśnie tam jako młodzież licealna przesiadywałem ze znajomymi nie tylko ja, ale też moi rówieśnicy.
Na ten moment szkoła jest w trakcie budowy nowego skrzydła. Alternatywą stała się lokalna strażnica, za którą znajduje się zewnętrzna siłownia, kilka ławek, grill oraz boisko do gry w siatkówkę. Możemy też liczyć na coroczne lokalne wydarzenia — różne festyny przy szkole, czy na przykład organizowane przez Karczmę „Pod Kogutkiem” Święto Jarzębiny.
Chociaż Krzywaczka nie jest, i pewnie nigdy nie będzie, powiatowym centrum turystyki — to zdarza się tutaj spotkać zatrzymujące się w hotelach osoby z zagranicy czy odległych zakątków Polski. Wprawne oko na pewno będzie też w stanie wychwycić kilka interesujących rzeczy. Jeśli komuś przypadkiem zdarzy się tutaj trafić — to z pewnością będzie miał czego szukać i być może miło się zaskoczy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze