Powrócili do swojej ojczyzny, powrócili do swojego domu- do Myślenic. Takie zdanie wybrzmiało podczas zasadzenia symbolicznych dębów pamięci w Parku Miejskim w Myślenicach. Powrócili- mowa tutaj o urodzonych w Myślenicach Władysławie i Józefie Suder, ofiarach zbrodni katyńskiej.
Dęby pamięci to część ogólnopolskiego programu „Katyń – ocalić od zapomnienia”, który ma na celu przywracanie imion i historii ofiar zbrodni katyńskiej. Każde drzewo to żywy pomnik, przypominający o konkretnym człowieku – jego życiu, służbie i tragicznej śmierci. W samych Myślenicach takich dębów są już łącznie cztery. Małopolskim koordynatorem programu „Katyń – ocalić od zapomnienia” jest myśleniczanin Marek Stoszek.
W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele władz różnego szczebla, instytucji, szkół, oraz oczywiście rodzina zamordowanych Władysława i Józefa.
Władysław i Józef Suderowie, choć różni wiekiem i doświadczeniem, połączyła nie tylko braterska więź, ale także służba Polsce i tragiczny los jeńców wojennych w rękach sowieckiego aparatu represji.
Starszy z braci, Władysław Suder, urodzony w 1904 roku w Myślenicach, był komendantem posterunku Policji Państwowej w Porycku na Wołyniu. Zginął po agresji ZSRR na Polskę 17 września 1939 roku. Trafił do obozu w Ostaszkowie i został zamordowany przez NKWD w Kalininie (obecnie Twer), a jego ciało spoczywa dziś w zbiorowej mogile w Miednoje. Sowieci deportowali jego żonę i syna Ryszarda do Kazachstanu – wrócili do Polski dopiero po wojnie.
Józef Suder - młodszy brat Władysława, urodził się w 1909 roku, również w Myślenicach. Pracował jako funkcjonariusz Policji Państwowej, służąc kolejno w Sosnowcu i Starachowicach. Los okazał się dla niego równie tragiczny – po dostaniu się do niewoli sowieckiej został osadzony w obozie w Ostaszkowie i zamordowany przez NKWD. Spoczywa obok brata w Miednoje.
Filmowy skrót z posadzenia dębów pamięci już niebawem w Kurierze Myślenickim.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze