Polana Kamieniec w Sułkowicach po raz trzeci stała się miejscem spotkania konstruktorów „esioków” – ciągników własnej budowy. Idea wydarzenia narodziła się z inicjatywy Krzysztofa Trojana, który zapoczątkował zlot jako formę integracji, promocji lokalnej zaradności i hołdu dla rolniczej tradycji regionu.
Na Polanie Kamieniec w Sułkowicach odbył się III Gminny Zlot Esioków – wydarzenie, które z roku na rok gromadzi coraz więcej twórców i miłośników ciągników własnej konstrukcji. Spotkanie stało się nie tylko prezentacją unikatowych maszyn, ale również symboliczną kontynuacją inicjatywy zapoczątkowanej przez Krzysztofa Trojana – pomysłodawcę zlotu i jedną z najważniejszych postaci stojących za jego powstaniem.
Uczestnicy wydarzenia wprost wskazują, że to właśnie Krzysztof Trojan był inicjatorem spotkań esioków w Sułkowicach.
– „Idea to z tego czasu chyba Krzysiek Trojan tutaj zainicjonował taki pomysł i załapał za pierwszym razem. Chcieliśmy coś zrobić tutaj w ogóle w tym terenie, więc spróbowaliśmy” – wspomina jeden z organizatorów.
Pierwszy zlot miał charakter kameralny.
– „Było tam chyba parę tych esioków pierwszym razem, a coraz bardziej się to rozrasta” – dodaje uczestnik.
Dziś wydarzenie przerosło pierwotne oczekiwania i stało się stałym punktem lokalnego kalendarza.
W gminie Sułkowice esioki przez dekady były odpowiedzią na potrzeby rolników.
– „W gminie Sułkowice niemal każdy gospodarz posiada swojego esioka. Wynika to przede wszystkim z funkcjonalności ciągników i ich taniej eksploatacji” – słyszymy w materiale.
Maszyny powstawały z silników przemysłowych, najczęściej produkcji Andoria.
– „Esiok to jest właśnie z silników. Najczęściej z Andrychowa, Andoria… To były silniki do młocarni, do pomp, do różnych celów” – opowiada jeden z konstruktorów.
W górzystym, rozdrobnionym terenie regionu takie pojazdy okazywały się niezastąpione.
– „Tutaj są rozdrobnione pola. Dużymi ciągnikami jest ciężko dojechać, dlatego ludzie porobili sobie takie traktorki, żeby ułatwić pracę”.
Reklama
Budowa esioka to lata pracy, prób i udoskonaleń.
– „Sam konstruowałem… już kilkanaście lat. Służył do koparki, do ziemniaków, do kosiarki. Teraz beton się wozi. To jest tak, jakby druga żona była” – mówi jeden z właścicieli.
Inny wspomina początki sprzed trzech dekad:
– „Zacząłem chyba 30 lat temu. Ramę ciąłem piłką do metalu, sąsiad pomagał spawać zimą w domu. Wszystko było spod półki, ze złomowiska”.
Dla wielu konstruktorów to nie tylko maszyna, ale osobista historia i symbol zaradności.
Zlotowi towarzyszył rodzinny festyn. Mieszkańcy mogli wziąć udział w konkursach, atrakcjach oraz turnieju szachowym. Konstruktorzy rywalizowali w konkurencjach technicznych, m.in. w precyzyjnym doczepianiu przyczepy.
Wybrano również najpiękniejszy ciągnik zlotu. Tytuł trafił do esioka skonstruowanego przez Ryszarda Profica z Biertowic.
III Gminny Zlot Esioków to dziś coś więcej niż pokaz maszyn. To żywe świadectwo lokalnej historii, samodzielności i technicznej kreatywności mieszkańców. Inicjatywa zapoczątkowana przez Krzysztofa Trojana przerodziła się w wydarzenie, które integruje środowisko, promuje region i dokumentuje unikatową część rolniczej kultury Sułkowic.
????️ Zlot Esioków w Sułkowicach to inicjatywa zapoczątkowana przez Krzysztofa Trojana – dziś kontynuowana przez lokalną społeczność jako symbol pasji i tradycji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze