Za tradycję polskości i niezłomną, twardą wolę trwania przy Polsce Sułkowice i Harbutowice zapłaciły w lipcu 1943 roku najwyższą cenę – powiedział Prezydent Andrzej Duda podczas obchodów 80. rocznicy pacyfikacji tych dwóch małopolskich miejscowości.
W trakcie uroczystości Andrzej Duda złożył wieniec przed Pomnikiem Ofiar Pacyfikacji. – Pochylam głowę nad całą polską wsią, która nie ugięła się przed terrorem i wolą okupanta – powiedział Prezydent.
Dzisiaj jestem u Was. Tutaj, w Sułkowicach – dzisiaj mieście, w 1943 roku jeszcze wsi. Wielkiej wsi, sławnej wsi o historii sięgającej XII wieku, sławnej przede wszystkim wówczas z rzemieślnictwa, z kowalstwa; wsi tysiąca kowali, tak było rzeczywiście tutaj na przełomie wieków XIX i XX. I choć dzisiaj od 1969 roku Sułkowice – można powiedzieć – dawno są już miastem, to jednak kowale nadal tutaj są. Tak jak z dziada pradziada przechodził ten fach rzemieślniczy, niezwykle szlachetny, często wykorzystywany na służbę Rzeczypospolitej, zwłaszcza wtedy, gdy kuto broń i konie do walki – tak była tutaj, w rodzinach tej ziemi, zawsze tradycja polskości, oporu przed każdym najeźdźcą.
Za tę tradycję i niezłomną, twardą wolę trwania przy Polsce i polskości wtedy, w lipcu 1943 roku, Sułkowice–Harbutowice zapłaciły cenę najwyższą.
![14_Andrzej_Duda_ uroczystosci_pacyfikacji_Sulkowic_Harbutowic_20230714_MB1_0235_.jpg [930.13 KB]](https://www.prezydent.pl/storage/image/core_files/2023/7/14/25e433541068f43b6c7190276cfe5244/jpg/prezydent/preview/14_Andrzej_Duda_%20uroczystosci_pacyfikacji_Sulkowic_Harbutowic_20230714_MB1_0235_.jpg)
To była akcja. Niemcy nazwali ją „Dora”, zaczęli ją na początku 1943 roku – akcję miażdżenia ludności polskich wsi, która wspierała partyzantów, wspierała ruch oporu. Także tutaj wspierano żołnierzy Batalionów Chłopskich, żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych. Także stąd chłopcy, dziewczęta szli do oddziałów partyzanckich. Także tutaj do drzwi nocami stukali partyzanci i otrzymywali wsparcie: chleb, zboże – to, co było w tamtych, bardzo trudnych czasach, a czym wieś mogła się z nimi podzielić. Ze swoimi bohaterami, obrońcami Rzeczypospolitej walczącymi o to, by wróciła na mapę, by znowu móc się cieszyć życiem we własnym państwie. Jakże znakomicie ludzie to rozumieli.
Za to właśnie zostali ukarani w sposób metodyczny. Tak jak ukaranych w tamtym czasie II wojny światowej zostało 800 polskich wsi i miejscowości na obszarze całego naszego kraju.
To był czarny dzień, czarny poranek w historii Sułkowic–Harbutowic, w historii tej ziemi. Ale dzisiaj zapisany złotymi zgłoskami wraz z nazwiskami wszystkich bohaterów na liście męczenników walki o wolną, suwerenną, niepodległą Polskę – o ponowne odzyskanie niepodległości, o godność, o nasze wartości tak mocno właśnie tkwiące w polskiej wsi, także i w tej ziemi, w głębi kraju, tu, na południu, gdzie tradycja przechodziła, jak wspomniałem, z ojca na syna, z pokolenia na pokolenie od wieków. Tradycja pracy, wielkiego wysiłku, także uprawy tej ziemi, która – jak wiecie – wcale łatwa do uprawy nie jest. Ale także i postawy – niezłomnej, twardej, zdecydowanej.
Reklama
Przyszli katować i zabijać. Zakatowali i zastrzelili 26 osób. 26 mieszkańców. Nie tylko mężczyzn. Zamordowali także kobiety, młode – można powiedzieć – dziewczyny. Ludzie oddali życie za sprawę. Nie tylko w tamtym momencie. Także wszyscy ci, których wywożono do obozu w Płaszowie, do innych miejsc cierpienia i kaźni, a którzy żywi nie wrócili już nigdy. A także ci, którzy tu pozostali żywi albo wrócili żywi z miejsc męczeństwa, ale na całe życie pozostała w nich niegojąca się rana.
Pochylam nisko głowę dzisiaj w imieniu całej Rzeczypospolitej Polskiej, wszystkich naszych rodaków, wszystkich tych, którzy także dzięki temu bohaterstwu tu, przez lata niemieckiej okupacji, mogli się urodzić, mogą dzisiaj żyć w wolnej, suwerennej, niepodległej Polsce. Bo to jest suma cegiełek, które składają się na ten wielki gmach naszego wolnego państwa, które dzisiaj trwa w Europie i na świecie. I dynamicznie się rozwija dzięki pracy i wysiłkowi kolejnych pokoleń. Dumnych pokoleń, które mogą żyć w swoim niepodległym, suwerennym państwie. Właśnie dzięki tamtej postawie, tamtemu bohaterstwu, tamtej niezłomności, tamtej gotowości oddania życia. Bo niech wszyscy wiedzą jedno: to, że spacyfikowano Sułkowice i Harbutowice, nie oznaczało, że od tego dnia partyzanci odchodzili stąd z kwitkiem – nie! Nadal udzielano im pomocy, nadal otrzymywali wsparcie.
Dziękuję Wam za to! Dziękuję Wam za to, że Wasze rodziny wytrzymały wtedy tę straszną tragedię, katastrofę dla miejscowości. Dziękuję Wam za to, że o tym pamiętacie. Że co roku przychodzicie tutaj, pod ten pomnik, że co roku przychodzicie na ich grób zbiorowy na Waszym cmentarzu po to, by oddać hołd. Że opowiadacie o tym dzieciom. Że od samego początku nigdy nie zapomniano. I że ci, którzy wtedy polegli, zginęli, zostali zamordowani, są dzisiaj od dziesięcioleci wskazywani tutaj dzieciom i młodzieży jako przykład postawy wielkiej godności i bohaterstwa.
Dziękuję także wszystkim, którzy od strony historyczno–badawczej zajmują się tą tragedią. Dziękuję wszystkim badaczom Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie za pracę przez lata nad wyjaśnieniem szczegółów tamtych wydarzeń z 23–24 lipca 1943 roku. Pamiętamy! Rzeczpospolita Polska pamięta! Naród polski pamięta! Sułkowice i Harbutowice wraz ze swoimi bohaterami złotymi zgłoskami zapisani są na wielkim dziele Dnia Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej.
Cześć i chwała bohaterom! Wieczna pamięć pomordowanym i poległym! Niech żyje Polska!
Materiał prasowy: Kancelaria Prezydenta RP
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze