Grażyna Trzeciak dała się poznać jako energiczna, pełna pomysłów osoba działająca na rzecz lokalnej społeczności. Rok rocznie, dzięki pani Grażynie, wybrzmiewało, podczas obchodów Międzynarodowego Dnia Pokoju, że właśnie pokojowe relacje na świecie są bardzo ważne. Wielokrotnie, mieliśmy okazję, odwiedzać z naszą kamerą, organizowane przez panią Grażynę wydarzenia- zawsze dopracowane do perfekcji oraz z przesłaniem czynienia dobra.
Los innych nigdy nie był jej obojętny. 13 grudnia 1981 współzałożyła, a potem kierowała (do listopada 1984) studenckim Punktem Pomocy Charytatywnej dla Rodzin Osób Internowanych i Aresztowanych przy kościele oo. Dominikanów w Krakowie ofiarując swój czas, umiejętności i serce tym, którzy znaleźli się wtedy w potrzebie.
Grażyna Trzeciak związała całe swoje życie zawodowe z młodzieżą i dziećmi. Była nie tylko nauczycielem języka i wychowawcą. Zawsze angażowała się w życie społeczne i kulturalne.
Zainicjowała obchody Światowego Dnia Pokoju w Zespole Szkół im. Ks. Józefa Tischnera w Dobczycach, które z wydarzenia lokalnego, szkolnego stały się uroczystością angażującą wszystkie placówki edukacyjne Gminy oraz wszystkie szkoły średnie w powiecie.
Taką miała wizję i marzenie. I udało się jej tego dokonać we współpracy z władzami Powiatu Myślenickiego, Gminy, dyrektorami szkół i przedszkoli oraz wieloma życzliwymi ludźmi, którzy byli otwarci na ideę pokoju.
Ze świętem nierozłącznie związany był konkurs plastyczny i wspaniałe wystawy pokonkursowe w dobczyckim MGOKiS. Celem tych wszystkich działań było uczenie młodzieży, między innymi - tolerancji, poszanowania praw człowieka i otwartości na inne kultury oraz twórczego wyrażania siebie - wartości, których deficyt widzimy dzisiaj na każdym kroku.
Zawsze pełna pasji i marzeń, życzliwości dla innych. Teraz sama potrzebuje pomocy.

Grażyna Trzeciak od roku jest na emeryturze. W zeszłym roku umarł jej młodszy brat. W tej chwili mieszka z 92 letnią mamą, również emerytowaną nauczycielką, która stara się ją wspierać, jak to tylko możliwe. Jeszcze nie zdołały otrząsnąć się po śmierci brata a tu przyszło im zmagać się z kolejnym wyzwaniem...
Choroba zaatakowała niespodziewanie i na dodatek w tym trudnym dla nas wszystkich epidemiologicznie czasie.
Przed miesiącem okazało się, że dotknął ją, na tę chwilę, rak nieoperowalny z przerzutami. Jedyna nadzieja w alternatywnej kuracji konopnej z monitoringiem Centrum Terapeutycznego Max Hemp we Wrocławiu.
Lekarz prowadzący otwarty jest na tego typu terapię poza planowaną chemioterapią i być może kiedyś operacją.
Szacowany okres kuracji to wiele miesięcy, może nawet rok. W tym momencie nikt nie jest w stanie określić jej długości. Miesięczny koszt leczenia (oleje konopne, suplementy, dieta i inne leki) wynoszą 6000 zł.
Przy niewielkiej emeryturze, takie kwoty przytłaczają i uniemożliwiają podjęcie tej terapii.
Prosimy o wsparcie. Każda suma ma znaczenie! Link do zrzutki: https://zrzutka.pl/pomozmy-grazynce-spelnic-marzenia-uratowac-jej-zycie?utm_medium=social&utm_source=facebook&utm_campaign=sharing_button&fbclid=IwAR0SZky3uTj0ivBT4zXqV8QFp1ZdILkDTv9IQI5CmyHIkRdgKN7TlJnouCU
Przypominamy, filmowe materiały archiwalne, które mieliśmy okazję realizować z udziałem pani Grażyny.
Inf. Zrzutka.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze